Za kulisami „Slumdoga” – astrologicznie

6 04 2009

Mogłoby się wydawać, że tegoroczny zdobywca Oscara dla najlepszego filmu – „Slumdog – milioner z ulicy” – jest filmem o charakterystyce jowiszowej, choćby ze względu na wykorzystany w nim temat teleturnieju Milionerzy i związany z nim aspekt „wygranej”. SlumdogSzybkie wzbogacenie się bez żadnego wysiłku to właśnie domena Jowisza, często utożsamianego z sukcesem osiąganym dzięki hazardowi, w którym niepodzielną rolę odgrywa łut szczęścia. Z kolei szerokie horyzonty i rozległa wiedza – kolejne atrybuty Jowisza – stanowią (a przynajmniej powinny stanowić) punkt wyjścia i podstawę dla wygranej w „Milionerach”. Czy właśnie te cechy zapewniły tytułowemu bohaterowi wygraną? Żeby się o tym przekonać, przyjrzyjmy się kilku elementom formy i treści tego filmu.

Film ma wyraźną strukturę warstwową (szkatułkową): wykorzystanie teleturnieju „Milionerzy” stało się pretekstem do opowiedzenia historii życia głównego bohatera, zaś historia jego życia jest pretekstem do ukazania Bombaju i panującej w nim biedy. Zależność tę można przedstawić graficznie w następujący sposób: (Milionerzy [Historia życia Jamala Malika {Bieda Bombaju} ] )

Kolejny zestaw pozorów i pretekstów znajdujemy także w treści filmu. Jamal nie wygrywa teleturnieju dzięki swej wiedzy i szerokim horyzontom – jego wygrana jest wynikiem trudnych, a często traumatycznych doświadczeń zgromadzonych podczas osiemnastoletniego życia. Już sam powód, dla którego Jamal zgłasza się do teleturnieju nie jest typowo jowiszowy – jemu nie chodzi o pieniądze, o popisanie się swoją wiedzą, ani nawet o dreszczyk emocji i dawkę adrenaliny, ale o odnalezienie ukochanej, która jest entuzjastką „Milionerów”, a z którą rozdzielił go los. Zatem siłą napędową Jamala jest miłość, a nie chęć zdobycia pieniędzy i sławy.

Czytaj resztę wpisu »

Reklamy







%d blogerów lubi to: