Rozterka druga

14 04 2009

czyli pisarzem być to jest coś

Pisarzem chciałem zostać odkąd pamiętam i było to pragnienie autentycznie moje własne, w przeciwieństwie do całej reszty deklaracji składanych dla usatysfakcjonowania innych ludzi. Mając pięć lat, zobowiązałem się na przykład do zostania księdzem, kiedy w trakcie lekcji religii, siostra katechetka ruszyła przez salę, każdemu dziecku zadając to samo pytanie: kim chciałbyś zostać? Pamiętam swoją pewność, że oto zaraz usłyszę, jak każde dziecko grzecznie odpowiada, że marzy o zostaniem księdzem lub zakonnicą, zależnie od płci, potem swoje zdziwienie, że nikomu nawet do głowy nie przyszła aż tak niedorzeczna odpowiedź, a w końcu swoją rozterkę, kiedy katechetka zbliżyła się do mnie. Ulegając hipnozie miejsca, a także zgromadzonych tłumnie rodziców, nie mówiąc już o dzieciach, i pragnąc poklasku za udzielenie jedynej poprawnej, jak mi się zdawało, odpowiedzi, wykrzyknąłem dumnie: "Księdzem!" Ku swemu zdumieniu, zamiast podziwu, wzbudziłem raczej wesołość wszystkich zgromadzonych, na czele z siostrą katechetką, która jako jedyna zresztą próbowała powstrzymać się od parsknięcia śmiechem. Ona też, jak sądzę, była jedyną, która niepojętym dla mnie sposobem, odgadła kierującą mną potrzebę zadowolenia innych i pogłaskała mnie po głowie, co naiwnie odebrałem jako słuszną nagrodę, a co w istocie było raczej wyrazem współczucia. Musiała być to mądra kobieta. Miała rację. Życie nie polega na tłamszeniu siebie po to tylko, żeby zaspokoić oczekiwania innych, najczęściej zresztą, o zgrozo, wymyślone przez nas samych.

Zanim to zrozumiałem, musiało jednak minąć wiele lat, w ciągu których uraczyłem mnóstwo Bogu ducha winnych osób kolejnymi deklaracjami na temat tego, kim chcę być i co robić, w zależności od tego, kto, gdzie i kiedy mnie o to zapytał. Zdaje się, że to w piątej klasie podstawówki, napisałem wypracowanie o tym, jak bardzo kocham szkołę i, oczywiście, że w przyszłości z pewnością zostanę nauczycielem. Temat wypracowania brzmiał: "Najpiękniejsza miłość," a jego zamysł miał tyle wspólnego ze szkołą, co wół z karetą, ale trzeba przyznać, że w moim wykonaniu było ono tyleż głupawe, co oryginalne. Pani wysłuchała mnie w zdumieniu i ciszy, postawiła piątkę, a następnie czym prędzej i bez słowa komentarza, przeszła do normalnych prac, opisujących w większości miłość matki do dziecka, oraz, rzadziej, kobiety do mężczyzny.

W dzieciństwie, tylko raz zdarzyło mi się wypowiedzieć swoje najskrytsze marzenie, a zarazem najgłębsze przekonanie. Niestety, o ile moje poprzednie, autohipnotyczne oświadczenia spotykały się ze współczującym lub dyplomatycznym milczeniem, to właśnie to autentyczne doczekało się komentarza. Zdarzyło się to również w szkole podstawowej, podczas lekcji prowadzonej przez inną niż zwykle nauczycielkę. Była to kobieta o niezwykle poważnym stosunku do życia i ludzi, czemu dawała wyraz w sposobie prowadzenia swoich lekcji. Tematem tej, o której mowa, były nasze plany życiowe, marzenia i ambicje, a że była to lekcja polskiego, moja zwykła autohipnoza nabrała zabarwienia literackiego, tylko przypadkiem zgodnego z prawdą.

– Czy wiesz już, kim chciałbyś zostać w przyszłości? – usłyszałem zatem.

– Pisarzem! – oświadczyłem gromko, po raz pierwszy i na długi czas ostatni obwieszczając prawdę światu w osobach moich kolegów i koleżanek, a także owej poważnej Pani. I tu spotkała mnie niespodzianka najprzykrzejsza z możliwych, granicząca niemal z szokiem. Klasa była już przyzwyczajona do moich niekonsekwentnych wypowiedzi na własny temat i pewnie w ogóle nie słuchała. Jednak Pani była zbyt poważna, by zbyć mnie obojętnym kiwnięciem głowy. Zamiast tego, oświadczyła z przerażającą pewnością i przekonaniem:

– Nie możesz!

Ze zgrozy odebrało mi na chwilę głos.

– Właśnie, że mogę! – powtórzyłem po chwili dobitnie i zaczepnie, oczywiście traktując słowa Pani jako zakaz.

– Nie możesz być tylko pisarzem – wyjaśniła mi wtedy Pani. – Żeby pisać, musisz mieć o czym, musisz mieć jakieś doświadczenia. Najpierw zajmij się czymś innym, zdobądź jakiś zawód, pracuj, żyj, załóż rodzinę, a dopiero wtedy będziesz mógł pisać. Wszyscy wielcy pisarze…

Dalsze słowa, choć niewątpliwie równie mądre i rozsądne, umknęły mi całkowicie, zagłuszone dziecinną wściekłością i arogancją. Faktycznie, pisarstwo nie miało dla mnie wtedy żadnego związku z jakimiś tam doświadczeniami. Wyobraźnia miała zastąpić mi wszelką wiedzę, a zapewne także umiejętności, bo nie miałem w planach uczenia się warsztatu pisarskiego. Pomijając fakt, że wówczas wydałoby mi się to czymś zbyt trywialnym, ja po prostu nie miałem pojęcia, nie tylko, że coś takiego może być mi potrzebne, ale że w ogóle istnieje. Pisarz to artysta, a nie rzemieślnik, myślałem, jakby rzemieślnik nie mógł być równocześnie artystą. Dopiero z czasem przyszło zrozumienie faktu, że prawdziwe rzemiosło może istnieć bez artyzmu, ale rzadko zdarza się prawdziwy artyzm nie poparty rzetelnym rzemiosłem.

Większości tych tak niefrasobliwie rzucanych przeze mnie deklaracji już nie pamiętam, wyraźnie utkwiły mi w pamięci tylko te trzy. Ostatnia nadal jest aktualna, choć na szczęście oznacza coś innego, niż kiedyś. Przedostatnią, o zostaniu nauczycielem, chyba wymówiłem w złą godzinę, bo jej groźba się spełniła. Ale i tak dziękuję Ci, Boże, żeś przymknął oko na moją najwcześniejszą deklarację. Może to siostra katechetka, świeć Panie nad jej duszą, wspomniała o mnie w swej wieczornej modlitwie, prosząc, byś mi wybaczył, bo nie wiem, co mówię…?

Inne rozterki znajdziesz tutaj:

Rozterka pierwsza, czyli skąd wzięła się we mnie potrzeba bycia kimś – Kliknij

Rozterka trzecia, czyli odnaleźć się w gąszczu liter – Kliknij

Rozterka czwarta, czyli poezja nie wystarczy – Kliknij

Rozterka piąta, czyli inicjacje biblioteczne – Kliknij

Rozterka szósta, czyli wyprawa po złote runo – Kliknij


Działania

Information

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




%d bloggers like this: