Uran, kryzys i świadomość

18 11 2006

W „Astrologicznym przewodniku ku samoświadomości” Donna Cunningham napisała, że fizyczne cechy oraz dzieje danej planety odzwierciedlają przypisywane im znaczenie astrologiczne. To spostrzeżenie sprawiło, że odtąd wszelkie informacje, jakie docierają do mnie na tematy astronomiczne, niemal automatycznie odnoszę do astrologii. Rezultaty są bardzo inspirujące. Przykładem niech będzie Uran, władca Wodnika. Jest to planeta oznaczająca w astrologii pierwiastek odmienności i indywidualizmu, połączonego z buntem przeciwko normom, w których człowiekowi przyszło żyć. Jak pisze Cunningham:

Być może ludzie uraniczni nie zaczynają od buntu, ale od odmienności. Jak ich ustawiony bokiem planetarny władca, tak i ich spojrzenie na życie, idee, pragnienia i zachowanie nie pasują do ustalonego schematu. Kiedy zatem ich nieprzystosowanie wywołuje ucisk i ostracyzm społeczny, zachowanie nabiera tonu buntu i tak też zostaje uwiecznione. Radykalizacja może stanowić po części samoobronę, gdy osoby tego typu występować muszą o swe prawo do odmienności, a częściowo wyraz złości na społeczeństwo, próbujące wymusić na nich dopasowanie się do formy, pozbawionej rysu indywidualności.

I rzeczywiście, jakości te daje się łatwo zauważyć w cechach fizycznych Urana, który nie tylko obraca się w kierunku przeciwnym, niż pozostałe planety Układu Słonecznego, ale jeszcze jego oś obrotu nachylona jest do płaszczyzny orbity po kątem około 90 stopni. Czyli mało, że „sam w sobie” jest inny, niż pozostałe planety, to jeszcze wśród tych innych planet porusza się zupełnie inaczej, niż nakazuje „obowiązująca reguła”. Również człowiek, w którego horoskopie silnie zaznaczone są wpływy Urana (bądź Wodnika) może być opisany podobnie.

Choć niektórzy silniej od innych odczuwają swoją tożsamość jako „uraniczną”, odmienną, to jednak wszyscy mamy w swoich horoskopach wpływy tej planety, więc potęga tych energii może pojawić się w życiu praktycznie każdego. Odczuwalne i widoczne stają się one choćby podczas tranzytów Urana przez planety osobiste, a szczególnie Słońce, które jest przecież naszym Wewnętrznym Ja, poczuciem siebie i własnej wartości, jako jednostki. Kiedy zaczyna „mieszać się” w to Uran, zaczyna zachodzić w nas gwałtowna transformacja. Zaczynamy nie tyle „zmieniać się” (choć tak może być to postrzegane z zewnątrz), co raczej „przekształcać się”, w większym stopniu stawać się sobą, a przy tym domagać się od innych uznania naszego prawa do odrębności i tego, kim jesteśmy i kim się czujemy.

Niedawno na kanale Discovery natknąłem się na fragment programu astronomicznego, który poświęcony był właśnie Uranowi. Okazuje się, że istnieje hipoteza, powstała na podstawie informacji dostarczonych przez sondę Voyager 2, według której, w okresie kiedy tworzył się Układ Słoneczny, Uran zderzył się z planetozymalem (jest to bryła pierwotnej materii), w wyniku czego jego struktura uległa dosłownie rozbiciu. Można powiedzieć, że rozleciał się na kawałki. Jednak silne przyciąganie jądra planety sprawiło, że Uran uległ ponownemu scaleniu. Pozostałością po tym zdarzeniu są otaczające go odtąd, słabo widoczne pierścienie. Oprócz zmiany struktury, Uran doświadczył też wtedy zmiany swej orbity.

Jakie znaczenie może mieć to zdarzenie dla symboliki Urana w astrologii? Być może jest ono dla nas wskazówką, pozwalającą nam lepiej zrozumieć naturę transformacji uranicznej. Co dzieje się z nami, kiedy „uderza” w nas coś potężnego, co sprawia, że nasze dotychczasowe struktury nie są w stanie wytrzymać nacisku? Czasem to „zderzenie” ma charakter dosłowny, jak np. wypadek, czasem zaś przybiera ono postać bardziej metaforyczną, jak np. rozwód czy utrata pracy, jednak zawsze skutki wewnętrzne są dla nas takie same. Pod wpływem kryzysu rozpadamy się, jak Uran. Czasem może wydawać nam się, że to już koniec, że coś lub ktoś nas pokonał i że już nigdy się nie pozbieramy. A jednak na przykładzie Urana widzimy, że jest to możliwe – ta planeta zdołała „pozbierać się” i to dosłownie. Czynnikiem, który to umożliwił, było jądro planety, symbolicznie będące tą najgłębszą, najgęstszą i niepodzielną cząstką nas samych: czystą esencją Ja, którą można określić jako Świadomość.

Być może, paradoksalnie, podczas kryzysu, w jego drugiej fazie, świadomość zyskuje większą przestrzeń i dystans do struktury, której jest częścią. Możemy wtedy wyraźniej odczuć, czym lub kim jesteśmy w swej istocie, a co jest lub było „dodatkiem” do niej, składającym się z różnych uwarunkowań społeczno-kulturowych, a także osobistych oczekiwań, potrzeb, nawyków, nadziei, lęków i złudzeń. Świadomość jawi się tu zatem jako jedyna prawdziwa i niezmienna siła wewnętrzna, zdolna zjednoczyć i utrzymać w całości nasze istnienie. Czy bez niej ponowne scalenie po okresie kryzysu byłoby możliwe? Oczywiście, po tego rodzaju rekonstrukcji nic nie jest już takie, jak wcześniej, mimo, że wciąż składa się z tych samych elementów. Mówiąc bardziej obrazowo, to te same klocki, ale inaczej poukładane. Kryzys daje nam zatem szansę na stanie się bardziej świadomym własnej indywidualności i prawa do korzystania z niej.

Co ciekawe, pozostałością po wspomnianej kolizji Urana są jego pierścienie, które symbolicznie mogą kojarzyć się z wyznaczeniem pewnych granic, które człowiek tworzy po okresie kryzysu. Granice te wyznaczają nasz osobisty obszar, wkroczenie w który oznacza naruszenie naszej indywidualności przez świat zewnętrzny. To nasza świadoma strefa ochronna, która w przyszłości może pomóc nam rozpoznać zawczasu zbliżające się do nas jakieś „obce ciało” i zminimalizować jego niszczycielską moc, a kto wie, może także lepiej i bardziej świadome wykorzystać jego moc twórczą. W kryzysie, jak w chińskim słowie, które go oznacza, odnaleźć można zarówno „problem”, jak i „sposobność”.

Nie są to jedyne ciekawostki astronomiczno-astrologiczne, związane z Uranem i energiami symbolizowanymi przez niego w horoskopie i życiu człowieka. Nie tylko ze względów wymienionych powyżej można uznawać Urana za indywidualistę Układu Słonecznego. Nawet nazwany został (po wielu wahaniach) imieniem boga z mitologii greckiej, w przeciwieństwie do pozostałych planet, noszących imiona bogów panteonu rzymskiego. A jednak, jak podaje Wikipedia, kiedy w 1986 roku naukowcy ujrzeli przesłane przez Voyagera zdjęcia Urana – który okazał się być jednorodną, błękitną kulą – uznali, że jest to „planeta nudna i niezmienna”. Zdaje się, że Uranowi nadal towarzyszy niezrozumienie, a wręcz niedostrzeganie jego odmienności…


Działania

Information

6 responses

6 10 2007
mojorisin

Posiadam w swym kosmogramie urana w domu 10, którym to włada znak Skorpiona(ur w końcówce 78r.) i silnie odczuwam jego tranzyty nie mogąc sobie przeważnie w tym czasie poradzić, czując silną presję na sobie, również nie wiem dokąd mnie te wszelkie zmiany zaprowadzą

Lubię

18 12 2007
Zee

Wszystko to ciekawe, ale chciało by się więcej,
-pozdrawiam
Zee

Lubię

4 11 2008
wsed

czy tak wyglonda uran

Lubię

2 01 2014
iza

yolo

Lubię

29 01 2014
fibfil

W swoim kosmogramie, czy jak kto woli horoskopie, Uran jest władcą mojego Słońca, przebywa w trzecim domu i dodatkowo tworzy trygon do Słońca i Merkurego. Dla wielu osób, w szczególności w moim otoczeniu jestem „kosmitką”, bo nie robię, nie mówię i nie zachowuję się wg społecznie przyjętych norm. Niespełna 5 lat temu przeżyłam śmiertelny wypadek i ku zdumieniu wielu żyję, mam się bardzo dobrze, rozwijam się i przechodzę swoistą metamorfozę. Zdecydowanie wypadek uczynił ze mnie inną osobę. Po przebytych doświadczeniach również w moim życiu pojawiły się niewidoczne pierścienie, dzięki którym bronię swojej odrębności i indywidualności, jak również czuję się silniejsza wewnętrznie niż kiedykolwiek.

Lubię

29 01 2014
Ryszard Oślizło

Bardzo ciekawy komentarz – dziękuję za ten wpis i podzielenie się swoją historią.

Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




%d bloggers like this: