z cyklu “Sekwencje sabiańskie”
Sekwencja 14
Sekwencji 14. stopnia w znakach kardynalnych przyporządkowane są następujące symbole sabiańskie:

CO = Baran 14: Wąż wijący się w pobliżu mężczyzny i kobiety.
DOKĄD = Waga 14: Mężczyzna zażywa sjesty w skwarze południa.
JAK = Rak 14: Bardzo stary człowiek zwrócony twarzą ku ogromnej mrocznej przestrzeni na północnym wschodzie.
DLACZEGO = Koziorożec 14: Starożytna płaskorzeźba wyrzeźbiona w granicie jest świadkiem dawno zapomnianej kultury.
Pierwszy symbol w tej sekwencji, ukazujący punkt wyjścia, to Baran 14: Wąż wijący się w pobliżu mężczyzny i kobiety, w którym zobrazowana jest sytuacja pochodząca z opisu biblijnego. Mężczyzna i kobieta, czyli Adam i Ewa, znajdują się w rajskim ogrodzie, a w ich pobliżu wije się wąż. Adam i Ewa to symbole, by nie rzec archetypy, kobiety i mężczyzny, tworzących związek, który jest lub wydaje się być idealny (ten aspekt przypomina trochę swoją wymową choinkę bożonarodzeniową z poprzednich sekwencji). W pewnym momencie pojawia się jednak wąż – symbol transformacji i uzdrowienia, a także świadomości – o czym mówią tradycje Wschodu. Ted Andrews w książce Mowa zwierząt napisał o energii kundalini, którą przedstawia się w postaci ognistego węża zwiniętego u podstawy kręgosłupa:
Wraz z naszym rozwojem, ta pierwotna energia jest uwalniana i zaczyna wznosić się wzdłuż kręgosłupa. W ten sposób pobudzone zostają ośrodki energetyczne naszego ciała i umysłu, otwierając przed nami nowe wymiary i poziomy świadomości, zdrowia i kreatywności.
Jak widać, wąż sam w sobie jest tu właściwie elementem neutralnym, oferującym tylko różne możliwości i w tym sensie jest on symbolem swoistego egzaminu dla Adama i Ewy – testu samoświadomości albo jungowskiej indywiduacji, którego zdanie lub niezdanie wyznaczy kolejny etap ich rozwoju. (O egzaminie w kontekście tego symbolu oraz symboliki biblijnej pisze też Dane Rudhyar w Mandali symboli). Biblijna para tego egzaminu nie zdała, choć miała dobre chęci – Adam i Ewa przestraszyli się, gdy ujrzeli siebie (i swój związek) takimi, jakimi byli naprawdę (zobaczyli, że są nadzy) i ukryli się. Warto tu jeszcze dodać, że te ich “dobre chęci” (którymi podobno piekło jest wybrukowane…) polegały na tym, że próbowali wyrwać się z nieświadomej bierności, schematyczności.
po umieszczeniu na kole zodiakalnym, tworzy krzyż. Symbole te odczytujemy w kolejności: symbol z lewej (w pozycji ascendentu), symbol z prawej (descendent), symbol na dole (Immum Coeli), symbol u góry (Medium Coeli), odpowiadając kolejno na pytania: CO, DOKĄD, JAK, DLACZEGO.
Na pozór nie wyróżniali się niczym szczególnym spośród innych spacerowiczów, jednak uważny obserwator zauważyłby, że ich celem nie jest odpoczynek na łonie natury. Mężczyzna tasował 360 kartoników, losował jeden z nich i kładł przed swoją towarzyszką, która po chwili zaczynała mówić coś, co mężczyzna skrzętnie zapisywał na wylosowanym kartoniku. Tę tajemniczą procedurę powtórzyli 90 razy, a po krótkiej przerwie, wrócili do swego zajęcia i podobna sesja odbyła się jeszcze trzy razy, aż zapisane zostały wszystkie kartoniki. Opuścili Park Balboa niezauważeni i choć pozornie nic się nie zmieniło, to właśnie tego dnia współczesna astrologia humanistyczna zyskała jedno ze swych najniezwyklejszych narzędzi wglądu, a świat wzbogacił się o wyrocznię, która odtąd konkurować miała z najsłynniejszymi ze starożytnych technik ezoterycznych i dywinacyjnych: z Tarotem i chińską Księgą Przemian I Ching.



























Najnowsze komentarze