z cyklu “Sekwencje sabiańskie”
Sekwencja 253
Sekwencji 13. stopnia w znakach zmiennych przyporządkowane są następujące symbole sabiańskie:

CO = Strzelec 13: Przeszłość wdowy wychodzi na jaw.
DOKĄD = Bliźnięta 13: Pianista o światowej sławie daje koncert.
JAK = Ryby 13: Miecz, używany w wielu bitwach, leży obecnie w muzeum.
DLACZEGO = Panna 13: Potężny mąż stanu opanowuje stan histerii politycznej.
Symbol Strzelec 13: Przeszłość wdowy wychodzi na jaw, będąc punktem wyjścia dla całej sekwencji sabiańskiej, wyraźnie wskazuje na konieczność rozliczenia się z przeszłością: żeby zrobić krok do przodu, trzeba najpierw zrobić dwa do tyłu. Na rodzaj przeszłych doświadczeń, z jakimi powinniśmy się uporać, zanim pomyślimy o zrobieniu kroku naprzód, wskazuje w tym symbolu „wdowa” i wszelkie łączące się z tą postacią konotacje. Przede wszystkim symbolizuje ona jakiegoś rodzaju rozstanie bądź stratę, przy czym niekoniecznie trzeba rozumieć ten element symbolu sabiańskiego dosłownie, jako śmierć bliskiej osoby. Równie dobrze mogło chodzić o konieczność porzucenia jakiegoś stylu życia, przyjaciół, bądź rozstanie z pewnym wyobrażeniem siebie lub kogoś dla nas ważnego. Zdarzenie to, w połączeniu z żalem po stracie, z którym sobie nie poradziliśmy, wywołało silny wstrząs emocjonalny i mogło stać się źródłem głębszych i długotrwałych problemów emocjonalnych i/lub psychicznych, takich jak lęk separacyjny, który obecnie może stanowić poważną (a często nieuświadomioną) przeszkodę we wszelkiego typu sytuacjach, kiedy to musimy się z czymś lub z kimś rozstać. Automatyczną reakcją staje się wówczas niechęć do zmiany statusu znajomej sytuacji bądź relacji oraz lęk przed wstrząsem, jaki może taka zmiana przynieść. W konsekwencji kurczowo trzymamy się tego, co znamy, a gdy los zmusza nas do rozstania się z czymś lub kimś, skupiamy się na przeszłości i opłakujemy stratę, nie dopuszczając myśli o szansie, jaką taka zmiana może nam przynieść. Oczywiście, żal po stracie kogoś lub czegoś ważnego jest całkowicie naturalny i trzeba pozwolić sobie na jego przeżycie w pełni. Nie należy go w sobie tłumić i udawać, że nic się nie stało, bo to właśnie w ten sposób zagnieżdża się w naszej podświadomości i zmusza nas później do niezrozumiałego sabotowania samego siebie, uniemożliwiając pogodzenie się z naturalnym cyklem życia i śmierci, początku i końca, zysku i straty. Główna postać w tym symbolu jest przedstawiona jako „wdowa”, co wskazuje na sferę powiązań rodzinnych i relacji osobistych, w tych właśnie sferach życia warto się zagłębić, w poszukiwaniu źródeł traumy, której skutki utrzymują się w warstwie podświadomej aż do chwili obecnej.
Kolejną kwestią, na którą należy zwrócić uwagę przy rozpatrywaniu symbolu Strzelec 13 w pozycji CO, jest element tajemnicy. Fakt, że „przeszłość wychodzi na jaw”, stanowi wskazówkę, dzięki której możliwe stanie się porzucenie roli wdowy, opłakującej swą stratę i pogrążonej w przeszłości, w „królestwie umarłych”, oraz wkroczenie z powrotem do „królestwa żywych”, do pełnego przeżywania teraźniejszości i świadomego budowania przyszłości. Wskazówka ta wydaje się prosta, jednak jej zastosowanie może wymagać odwagi.
Przeszłość opisywana w tym symbolu może, tak jak wspominałem powyżej, odnosić się do doświadczenia, które uległo zatarciu w naszej pamięci, choć wciąż wywiera na nas swój destrukcyjny wpływ – w takiej sytuacji wpływ ten stanowi tajemnicę dla nas samych, dopóki go sobie nie uświadomimy. Jednak tajemnica, o której mowa w symbolu Strzelec 13 może również odnosić się do sekretu dobrze nam znanego, a który nosimy w sobie jako brzemię, bojąc się jego ujawnienia przed światem. Lęk przed ujawnieniem go sprawia, że otaczamy się murem przed światem zewnętrznym, skutkiem czego nie jesteśmy w stanie zrobić kroku naprzód. Takim strzeżonym sekretem może być coś, co zrobiliśmy, coś co nam zrobiono albo to, kim się czujemy. Strach, poczucie winy i wstyd – to najwięksi wrogowie prawdy w naszym życiu. Z ich powodu izolujemy się od swego prawdziwego Ja, otaczając się murem nieświadomości, ułudy i kłamstw, którymi ranimy siebie i innych, dopóki nie „złożymy broni”, uświadamiając sobie prawdę.
W symbolu Strzelec 13 wdowa jest ukazana jako postać samotna – najpierw sama musi coś odkryć i/lub pogodzić się z czymś, by móc wykorzystać w pełni potencjał tego symbolu. Ilustruje go kolejny symbol w tej sekwencji – Bliźnięta 13: Pianista o światowej sławie daje koncert. Samotna i udręczona wdowa z poprzedniego symbolu uświadomiła już sobie, co było przyczyną jej poczucia straty, bólu i nieszczęścia.
Teraz stała się pianistą – artystą – który opowiada innym swoją historię. Nie używa jednak do tego celu słów, lecz muzyki, bo nie chodzi mu właściwie o opisanie wydarzeń, ale o wyzwolenie i przekazanie uczuć i emocji, które się z nimi wiążą. To, co przez długi czas było ukrywane – świadomie bądź nieświadomie – teraz może wreszcie zostać uwolnione, tym samym ostatecznie uwalniając wdowę od destrukcyjnych skutków jej przeszłości. Pianiście-wdowie w symbolu Bliźnięta 13 nie wystarczy już jednak samo uświadomienie sobie prawdy, bo żeby wykorzystać w pełni potencjał całego doświadczenia, prawda musi zostać w jakiejś formie ujawniona na szerszym forum – niekoniecznie przed całym światem, lecz w obliczu osób, które zechcą jej wysłuchać, a także odczuć i docenić wagę jej wyznania. Wbrew pozorom takich ludzi może być bardzo wielu, na co wskazuje „światowa sława” pianisty – na jego koncerty przychodzi wiele osób, szukając w nich inspiracji, która wzbogaci ich życie.
Często właśnie to, co było źródłem naszego największego bólu, gdy już zostanie uleczone, staje się naszym cennym darem dla świata. Jeśli jesteśmy w stanie wyrazić się poprzez jakąś formę sztuki, możemy trafić do większej grupy i przekazać emocjonalne sedno tego, z czym dane nam było się uporać. To, co uważaliśmy za swą słabość, teraz będzie mogło stać się naszą siłą – największym i najcenniejszym talentem, poprzez który na nowo określimy własną pozycję w swoim otoczeniu – już nie jako ktoś, kogo wartość wyznaczana jest w społeczeństwie na podstawie więzi z innymi (wdowa), lecz jako jednostka wartościowa sama w sobie (sławny pianista).
Aby jednak możliwe stało się „koncertowanie”, czyli dzielenie się swoimi emocjami i uczuciami z innymi, trzeba najpierw się „rozbroić”, wreszcie
przestać się ranić lekceważeniem siebie i odłożyć broń „do muzeum”, tak jak sugeruje kolejny symbol w tej sekwencji, Ryby 13: Miecz, używany w wielu bitwach, leży obecnie w muzeum. Miecze symbolizują w Tarocie konflikty, poziom umysłu i ego – łatwo więc dostrzec przesłanie zawarte w tym symbolu sabiańskim. Żeby odkryć, ujawnić i móc dzielić się z innymi swoim prawdziwym Ja, swoją prawdą i swoim talentem, należy najpierw porzucić dotychczasowy sposób istnienia – przestać ranić siebie i innych, uwikłanych w „przeszłość wdowy”. Pozbycie się strachu, poczucia winy i wstydu przed ujawnieniem prawdy, porzucenie poziomu ego i rozwinięcie swego prawdziwego Ja, wymaga jednak zaufania do tego procesu i wiary w to, że złożenie broni okaże się słuszniejsze, niż ciągłe bronienie swych „starych pozycji”.
Ostatni symbol w tej sekwencji ukazuje etap własnego rozwoju, na jakim możemy się znaleźć, jeśli zdołamy w pełni wykorzystać potencjał doświadczenia
opisywanego przez tę sekwencję, a najdobitniej ujętego w symbolu Bliźnięta 13 (Światowej sławy pianista). Tym ostatnim symbolem jest Panna 13: Potężny mąż stanu opanowuje stan histerii politycznej. Ten „potężny mąż stanu” to nikt inny, jak sama „wdowa” z pierwszego symbolu w tej sekwencji, która odkryła swoją przeszłość, zaufała nadchodzącym zmianom, burząc mur nieświadomości oraz odrzucając „miecz” ego i ujawniła światu swe prawdziwe Ja, stając się własnym przywódcą i panem siebie – w ten właśnie sposób zdołała opanować te destrukcyjne energie, które dotąd ją więziły, krępując strachem, poczuciem winy i/lub wstydem. Ten symbol wskazuje, że celem całego doświadczenia jest wyzwolenie się z przeszłości i opanowanie jej – odważnie stawiając jej czoło, a nie broniąc się przed jej ujawnieniem „mieczem” ego i otaczając się murem nieświadomości, co w istocie tylko pogłębia i umacnia jej destrukcyjny wpływ.





























Ojeej, nowa sekwencja
)
i na magiczny dywan co się unosi nad rzeczywistością przygnębiającą.
A kiedy będzie czas na rabusiów w ukryciu?
Naprawdę nie wiem, ale dzięki za przypomnienie!
A jak Ci się podoba ta ojej nowa sekwencja…?
No dobrze, trochę żartuję, że tak czekam na tą sekwencję, bo przecież sama dla siebie odkrywam niezwykłe moce “mojego” dywanu
co ją przeczyta ze zrozumieniem. I momentami, trochę przypomina coś co pisałeś o “kobiecie w pastelowej sukience…”, ojj..
Ta ojej nowa sekwencja, jest tak “niemożliwa” że niejednemu się może przydać człowiekowi
… ojj, chyba mało zrozumiale napisałam, to dodam, że słówko “niemożliwa” w moim przekomarzającym się wydaniu, znaczy coś jak wyjątowa, jedyna w swoim rodzaju, może jeszcze zadziwiająca.. no i ja ciągle coś do siebie dopasowuję
To dobranoc