Dzieci Indygo. Opieka i wsparcie

3 11 2006
Dzieci Indygo. Opieka i wsparcie DZIECI INDYGO
OPIEKA I WSPARCIE
dr Doreen Virtue
Zamów teraz! – Kliknij

STUDIO ASTROPSYCHOLOGII
ISBN 83-7377-196-4
BIAŁYSTOK 2005
WYDANIE I
format B5, 224s.

Przeczytaj opinie innych

Wyraź własną opinię
w komentarzu do tego wpisu

OPIS:

Jeśli Twoje dziecko jest inne może się okazać, że to nie Ty powinieneś je wychowywać, ale to ono wniesie nowe wartości do Twojego życia, do życia naszego społeczeństwa.

Dzieci Indygo to młodzi ekscentrycy, którzy tworzą własne reguły i żyją tak, jak dyktuje im serce i rozum, mają silną wolę, poczucie humoru, twórczą wyobraźnię. Po raz pierwszy pojawiły się na tej planecie w późnych latach siedemdziesiątych (pionierzy nawet w pięćdziesiątych). Są to „stare dusze” dojrzałe by zapoczątkować rewolucję duchową świata.

Pozwólmy sobie uszanować odmienność naszych dzieci, pozwólmy zainicjować w nas otwartość na duchową przemianę, odkryjmy pierwiastek INDYGO w każdym noworodzącym się dziecku.

FRAGMENT:

Mali posłańcy światła

Dzieci Indygo reprezentują szczególny rodzaj osób, które pojawiają się na naszej planecie, aby obdarzyć nas swymi darami. Są tu po to, żeby zmienić nasze systemy polityczne, edukacyjne, żywieniowe, rodzinne i inne. Są tu też po to, aby pomóc nam wszystkim dotrzeć do swoich potencjałów poprzez stanie się bardziej naturalnymi i intuicyjnymi.

Podobnie jak pierwsi osadnicy w Ameryce Północnej czy w Australii, Indygo są niezależne, uparte i twórcze. Mają do wykonania pewne zadanie i nie pozwolą nikomu stanąć sobie na drodze. Poprzednie pokolenia otrzymały intuicyjne przesłanie: „Zmienić rząd, uzdrowić świat”. Podjęły działania w tym kierunku, ale uległy apatii i obowiązkom rodzinnym, które je zniechęciły i rozproszyły. Dzieci Indygo nie pozwolą, by znowu tak się stało – to znaczy, o ile ich nie odurzymy i nie zmusimy do uległości. Istnieją jednak ludzie, którzy odrzucają zmiany reprezentowane przez te dzieci. Chcieliby, aby system szkolnictwa pozostał niezmieniony i żeby Dzieci Indygo podporządkowały się istniejącym systemom. Ponieważ Dzieci Indygo nie można do niczego zmusić, a przymus postrzegają one jako formę nieuczciwej manipulacji, są one podstępnie odurzane, żeby je lepiej „dopasować”.

Dzieci Indygo często szufladkuje się jako cierpiące na ADD albo ADHD. Skróty te oznaczają odpowiednio: zespół zaburzeń koncentracji uwagi oraz zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Jednak dzieci te nie są zaburzone – zaburzony jest świat, do którego usiłują się dopasować! Pełen jest nienaturalności i nieuczciwości. I, jak powiedziała Dawn, Dziecko Indygo, które będę w niniejszej książce cytować: „Och, rzeczywiście cierpimy z powodu zaburzenia uwagi. Dostajemy za mało uwagi od swoich rodziców i innych dorosłych, od których potrzebujemy pomocy i przewodnictwa”.

W świecie współczesnym ludzie okłamują siebie samych i innych, utrzymując się przy życiu za sprawą przetworzonej żywności i zanieczyszczonego powietrza. Codziennie chodzą do pracy, której nienawidzą i odcinają się od przepełniającego ich uczucia niezadowolenia. Z drugiej strony, dzieciom tym brakuje umiejętności dystansowania się i okłamywania siebie. Posiadają niewiarygodne właściwości telepatyczne i zbyt wiele uczciwości, by siebie oszukiwać. W pewnym sensie, Dzieci Indygo stanowią dla nas wszystkich zdrowe modele ról.

(…)

Być może ADHD w rzeczywistości oznacza:

Attention
Dialed into a
Higher
Dimension

A jeśli spojrzymy na termin ADD jak na angielski wyraz add (dodać), dostrzeżemy, że jest to synonim słowa plus i znak dodatni. Prawda jest taka, że Dzieci Indygo posiadają wiele cech pozytywnych i że mogą stać się plusem w swojej rodzinie i społeczności.

Dzieci Indygo stworzone są do trudnej misji, obejmującej przebudowanie naszego rządu oraz systemu edukacyjnego i społecznego. To prawie tak, jakby przebywały na obozie szkoleniowym dla rekrutów, przygotowując się do walki. Dzieci Indygo wymagają w swoim życiu wysokiego stopnia stymulacji i pobudzenia. Zupełnie, jakby ich mózgi przystosowane były do znoszenia wysokich dawek stresu, a jeśli otoczenie nie zapewnia im stymulacji w wystarczających ilościach, Dzieci Indygo same jej poszukują albo ją tworzą.

Dzieci utalentowane i dzieci z zespołem ADHD mają wiele podobnych cech, takich jak wysoki iloraz inteligencji, kreatywność i skłonność do podejmowania ryzyka. Specjaliści twierdzą nawet, że jedyna różnica między dziećmi utalentowanymi a tymi z zespołem ADHD polega na tym, że te pierwsze kończą to, co zaczęły, te drugie zaś porzucają rozpoczęte projekty. Być może zatem dzieci z zespołem ADHD potrzebują jedynie wskazówek odnoszących się do umiejętności organizacyjnych, a nie Ritalinu.

Dzieci Indygo to młodzi ekscentrycy, którzy tworzą własne reguły i żyją tak, jak dyktuje im serce i rozum. Jednak nawet ta skłonność ma swe pozytywne strony. Dr David Weeks z Edynburskiego Szpitala Królewskiego w Szkocji przeprowadził wywiad z 1100 „ekscentrykami”. Odkrył, że posiadają oni trzy zasadnicze cechy wspólne: (1) silną wolę; (2) poczucie humoru; (3) twórczą wyobraźnię. Miewają też mniej problemów ze zdrowiem niż ogół populacji, a także żyją dłużej. Poza tym, dr Weeks odkrył, że „ekscentrycy są radośni, idealistyczni i pełni projektów mających poprawić lub zbawić świat”. Jak widać, bycie ekscentrykiem ma wiele plusów.

Dr Weeks wysnuł wniosek, że „wspólną cechą ekscentryków jest nadrzędna ciekawość, która popycha ich naprzód, a często czyni obojętnymi na drobne irytacje i stresy codziennego życia, dręczące ogół populacji”. Dzieci Indygo i ekscentrycy są zbyt zajęci marzeniami o sposobach zbawienia świata, by zawracać sobie głowę słaniem łóżka!

Pewna historia mówi o dziewczynce, która natknęła się na wielką kopę nawozu. Wzięła szuflę i zaczęła wściekle w nim kopać. Kiedy jej matka to zauważyła, powiedziała:

- Mój Boże! Co ty wyprawiasz?

- Wiem, że przy takiej ilości nawozu gdzieś tu musi być kucyk! – odparła dziewczynka.

W przypadku Dzieci Indygo często musimy inaczej odczytywać ich zachowanie i tak jak ta dziewczynka „dokopywać się do tego kucyka”. Często te dzieci są karane, strofowane i wyśmiewane – jeśli nie w domu, to przez nauczycieli i rówieśników. Zaczynają się wstydzić tego, kim są. Ten wstyd przyćmiewa blask ich złotych talentów. Podobnie jak zbity pies, Dzieci Indygo często chodzą ze zwieszoną głową i „podkulonym ogonem”. Znaczna część problemów z zachowaniem tych dzieci wynika z traumatycznego wstydu i nadużyć emocjonalnych, a nie z zespołu ADD.

Dzieci Indygo wiedzą, że są inne niż większość. Wiele z nich mówiło mi: „Czuję się, jakby jakiś autobus wysadził mnie na tej planecie i zastanawiam się, kiedy znowu przyjedzie, żeby zabrać mnie z powrotem do domu”. Na szczęście teraz jest już dość Dzieci Indygo, żeby mogły tworzyć grupy rówieśnicze w szkole. Podobnie jak kliki, które wielu z nas pamięta („The Jocks”, „The Socialites”, itd.), powstała nowa grupa – są to Dzieci Indygo.

Ta grupa może stworzyć tarczę łagodzącą ból, który jest rezultatem dokuczania i karcenia za inność. Pozbawione wsparcia ze strony przyjaciół i rodziny, wrażliwe Dzieci Indygo mogą uwierzyć, że coś jest z nimi nie tak. Może to prowadzić do zachowań typu acting-out* lub zachowań niezwykle introwertycznych.

„ADD nie jest przyczyną przestępczości”, mówi Jeffrey Freed, metodyk i autor książki Right-Brained Children in a Left-Brained World (Dzieci o dominującej prawej półkuli mózgu w świecie zdominowanym przez lewą półkulę). „Sądzę natomiast, że czynnikami, które się do niej przyczyniają, jest nieuzasadnione zaszufladkowanie i poczucie wstydu, towarzyszące temu zespołowi. Większość tych buntowniczych odmieńców mogłaby prowadzić szczęśliwe i udane życie, gdyby nie ich „przewinienie” wynikające z odmiennego stylu uczenia się”.

Indygo czują się staro od chwili urodzenia. W pewnym sensie, wiedzą one znacznie więcej niż dorośli, mają jednak niewielkie możliwości wyrażania swoich talentów ze względu na czasowe i finansowe ograniczenia systemu edukacyjnego. Szkoła i odrabianie lekcji zajmują im cały dzień – a na dodatek nie dostają za to nawet złamanego grosza! Jak czułbyś się, gdybyś musiał przebywać gdzieś całymi dniami, w towarzystwie ludzi, którzy dokuczają ci albo cię unikają, mówiąc, że coś jest z tobą nie tak – i gdybyś nie otrzymywał za to pieniędzy? Oczywiście, mówiono by ci, że „kiedyś” cała ta praca wyjdzie ci na korzyść, ale nie miałbyś całkowitej pewności, w jaki sposób miałoby się to zdarzyć.

(…)

Indygo są dziećmi niezwykle twórczymi, a ich sposób myślenia jest bardzo nowatorski. Ten styl myślenia dał początek wielu przełomowym odkryciom. Jeśli jednak nie jest on właściwie rozumiany i ukierunkowany, błyskotliwość Indygo może zostać zdiagnozowana jako ADD lub ADHD. Wielu badaczy uważa, że Einstein, Edison, da Vinci, a także inni wielcy myśliciele zostaliby uznani za cierpiących na ADD, gdyby żyli w dzisiejszych czasach. Oczywiście, wiedząc to, co teraz o nich wiemy, z pewnością nie chcielibyśmy, aby tym błyskotliwym naukowcom i filozofom udaremniono ich znaczącą pracę.

A znaczenie jest kluczem do pracy z Dzieckiem Indygo. Moja praca doradcy duchowego przekonała mnie, że każda dolegliwość o charakterze psychologicznym zawsze sprowadza się do jednego: dana osoba nie pracuje nad swoim Boskim Celem Życiowym. Sam fakt, że twoje dziecko jest, cóż, dzieckiem, nie oznacza, że nie odczuwa ono lęku egzystencjalnego. W obecnych czasach dzieci zaczynają kwestionować znaczenie życia już w bardzo młodym wieku. Być może ty też tak robiłeś.

Chociaż Indygo uczą się i działają w odmienny sposób, nie oznacza to, że są mniej inteligentne. Dr Jane Healy, autorka książki Endangered Minds (Zagrożone umysły), twierdzi, że dzisiejsi uczniowie wykazują wyższy iloraz inteligencji w porównaniu do poprzednich pokoleń uczniów.

Dzieci Indygo nie są nierozgarnięte! Chodzi o to, że ich ogólny iloraz inteligencji odzwierciedla pewną przemianę, wskazującą na zwiększenie inteligencji w sferze niewerbalnej, a obniżenie jej w sferze umiejętności werbalnych. Ponieważ jednak wskaźniki ilorazu inteligencji stanowią połączenie umiejętności werbalnych i niewerbalnych, ogólny poziom inteligencji jest obecnie wyższy niż kiedykolwiek przedtem.

Tym niemniej, być może nie dostrzegasz oznak inteligencji Dzieci Indygo na ich świadectwach szkolnych. Zamiast w szkole, ich błyskotliwość objawia się poprzez znakomite wyniki w grach wideo, poprzez tworzenie przepięknych naszyjników z paciorków albo zapamiętywanie każdego słowa ze swoich ulubionych piosenek. W tej książce omówimy sposoby przeniesienia tej inteligencji w inne sfery życia, takie jak szkoła i relacje rodzinne.
Dzieci Indygo to grupa jednostek, które po raz pierwszy pojawiły się na tej planecie w późnych latach siedemdziesiątych. Niektóre z nich przybyły już wcześniej, jako „pionierzy”. Najwcześniejsze Dzieci Indygo pojawiły się w niewielkich grupkach w późnych latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, aby zbadać tę planetę na użytek większej grupy, która miała podążyć ich śladem.

Czytając o tych Dzieciach Indygo, możesz stwierdzić, że identyfikujesz się z ich cechami. Być może zastanawiasz się nawet: „Czy to możliwe, żebym był Dzieckiem Indygo, nawet jeśli jestem już osobą dorosłą?” Jeśli tak właśnie myślisz w trakcie czytania tej książki, to dzieje się tak dlatego, że nawiązujesz kontakt z tą częścią scenariusza Indygo, która pokrywa się z twoim Celem Życiowym. Podobnie jak Dzieci Indygo, jesteś posłańcem światła.

Zobacz też inne książki Doreen Virtue - Kliknij

Jeśli interesują cię dzieci Indygo, zajrzyj tutaj - Kliknij

Jeśli interesują cię anioły, zajrzyj tutaj - Kliknij

Jeśli interesuje cię psychologia, zajrzyj tutaj - Kliknij

About these ads

Działania

Information

136 responses

29 12 2006
3 11 2011
tosia

ja się urodziłam w 1998, nie mam wiele koleżanek, jestem uzdolniona plastycznie i każdy mnie chwali. Mam wielkie plany na przyszłość, zamierzam pisać książki i robić do nich ilustracje , ale z powodu mojej złej ortografi zamierzam wszystko pisać na komputerze ,aby poprawiał błędy.
Mama moja myśli , że jestem dzieckiem indygo . Od zawsze byłam cicha, unikałam ludzi i czasami to teraz też robie.
Na przerwach między lekcjami, kiedy koleżanki mi mówia niemiłe rzeczy nie umiem się postawić, ale kiedy sobie wyobrażam że jak ja bym tak do niej powiedziała, to mogę przewidzieć co by mi odpowiedziała.
Nie wiem dlaczego mam często deżawi i się zastanawiam skąd to się bierze. Trudzę sobie głowę pytaniami, na które czasami mogę sobie odpowiedzieć., np.:
– Czy bóg istnieje, jak tak to który ? Re? jakiś indyjski?
– jak duży jest wszechświat? nieskończenie duży ? ile to nieskończoność?
– czy kosmici istnieją? czy jesteśmy ich dziećmi?
– czy jesteśmy bakteriami? czy ziemia jest atomem?
– czy bakterie mają bakterie?
Spróbuj odpowiedzieć na moje pytania, to nie takie proste …

Twoim zdaniem jestem dzieckiem indygo?

Lubię

4 11 2011
mm

Tosia,

Nie ma to większego znaczenia, kim jesteś. Indygo to tylko kolejna etykietka. Można jej używać samemu wobec siebie, żeby podkreślić swą wyjątkowość, ale na drodze rozwoju wnętrza jest to raczej przeszkoda, niżeli pomoc.

M.

Lubię

25 07 2013
ryszrd

Ja mam to samo. Zbyt wielka wrażliwość . Mam wrażenie , że to nie mój świat . Mam 54 lata i widząc cierpienie potrafię płakać jak bober , jednocześnie pytając Pana Boga -Boże dlaczego ????????????????
A jeżeli chodzi o kosmos , to moja wiedza , wraz z fizyką molekularną jest w moim malutkim paluszku , ale z kim się podzielić tą wiedzą ????????? Od małego dziecka wpatruję się w konstelację ORIONA – w głębi tęsknię do tych gwiazd , czuję , że tam jest mój prawdziwy dom .
Ryszard M.

Lubię

12 12 2012
Anna Włodarczyk-Głąb

Witam,
jestem mamą syna- indygo i córki-niebieskiej. Sama też jestem mam osobowość niebieską. Szukam tutaj wsparcia w rozwinięciu potencjału moich wyjątkowych dzieci, i może drugiej połówki, bo z tego, co wyczytałam, to niebieska osobowość jest tą, która najbardziej nadaje się na partnera życiowego dla osobowości indygo…

Lubię

20 12 2012
magda

Witaj Aniu, jaki jest kontakt do Ciebie? Podaj jakieś namiary bo nie wiem jakiego potrzebujesz wsparcia??

Lubię

20 12 2012
Anna Włodarczyk-Głąb

Witaj Magdo, mój e-mail: cysia23@o2.pl
właściwie nie wiem dokładnie jakiego wsparcia potrzebuję, chyba poczucia, że jest więcej ludzi, którzy żyją lub choćby próbują żyć świadomie. Od kilku dni dużo czytam i internecie, poznałam już wiele osób na fb i faktycznie z każdym dniem czuję się coraz bardziej zintegrowana z sobą – to piękne uczucie. Jak wygląda Twoje życie Magdo?

Lubię

11 05 2008
Mimas

Mam wątpliwości w związku ze swoją osobą.Ni chcę sobie niczego wmawiać,bo być może podświadomie odczuwam chęć bycia kimś innym,wyjątkowym,ale całe życie idę pod prąd właśnie i dostaję po tyłku z tego powodu.W ogóle czuję się jakby nikt mnie nie rozumiał i mam często problem z obroną swoich poglądów-nie stosuję się do żadnych szablonowych wyjaśnień i w dyskusji też nie najlepiej sobie radzę,czuję się atakowany i osaczany.Faktycznie czuję się jak przybysz z innej planety,który jest zmuszony do pobytu tutaj.Pewnie tylko Bóg mnie rozumie.Urodziłem się w 1982

Lubię

4 08 2010
Villemo

Ja nie potrafię w dalszym ciągu odnaleźć sensu swojego życia- Nie wiem po co tu jestem- Ale wiem że jestem nie bez powodu..
Mimas, czuję się tak samo..
Pozdrawiam..

Lubię

9 03 2012
agata

skad ja to znam?:(wiekszosc ludzi traktuje mnie jak kogos z innej planety, to co ludzkie jest dla mnie niezbyt zrozumiale, buntuje sie, chodze wlasnymi sciezkami, bywam przez to samotna. przed poltora roku zreygnowalam z ogladania tv i sluchania radia, korzystam tylko z internetu i czytam artykuly ktore mnie interesuja, albo chodze do biblioteki. wiem juz kim jestem i po co tutaj przyszlam, i wlasnie ta swiadomosc pozwala mi znosic wszystkie trudy dnia codziennego. juz nie placze ze jestem sama, ale dzielnie wypelniam plan:) pozdrawiam i jestem istota ktora cie rozumie:)urodzilam sie w 1965 roku:)

Lubię

24 04 2012
HaNNA

Z pewnością zrozumie Cię tylko Bóg. Szukaj odpowiedzi w Jezusie. Wierzę, że ją znajdziesz. Zapraszam na Mszę Świętą o uzdrowienie- odbywają się w większych miastach. Tam Pan przywraca poczucie wartości. Wiem co o tym.

Lubię

13 06 2012
madzia

Witaj Hanna, indygo są niezwykle zdrowe, o jakim uzdrowieniu piszesz? To my mamy uzdrawiać i jesteśmy posłańcami od Boga. Przeczytaj książkę” naturalne dzieci w nienaturalnym świecie”. Gdyby kościół i msza święta uzdrawiały nie byłoby tyle szalonych ludzi, którzy i systemy i Ziemię doprowadzają do ruiny. Może zainspirują Ciebie wykłady E. Tolle, polecam:)

Lubię

20 12 2012
magda

Magda odezwij się!!

Lubię

24 05 2008
Beata

Witam,

Urodzilam sie w 1964r i odkad pamietam zawsze czulam sie lepiej wsrod osob starych, niz swoich rowiesnikow. Jakby z ludzmi w moim wieku nie mialam o czym rozmawiac. Irytowala mnie ich niedojrzalosc, nieodpowiedzialnosc, niestabilnosc. Tak jest przez cale moje zycie. Dzis, gdy mam 44 lata czuje sie jakbym byla matka wszystkich w okol mnie, chco wielu ludzi jest grubo starszych. Czytajac charakterystyke dzieci indygo, identyfikuje sie z ich opisem w 100%. Jejku…wreszcie rozumiem dlaczego wiecznie patrze w niebo, chmury i…tesknie… .Juz od dawna mowie zartem (bo boje sie serio-ludzie i tak patrza na mnie, jak na odmienca), ze Moje Krolestwo nie jest z Tego Swiata. Tam w gorze-jest gdzies moj Dom…
I ciezko mi gdy walcze tutaj z chorobami tego swiata. I wszyscy w okol mowia-daj spokoj.taki jest swiat- ja czuje jak mnie rozsadza. Nie umiem pogodzic sie z nieprawoscia, zlem, manipulacja. Dobrze chociaz, ze jest nas juz tutaj duzo. Mam nadzieje natrafic na kogos swojego. Kto chociaz zrozumie. I nie bedzie sie nasmiewal. Pozdrowionka dla wszystkich.

Lubię

4 08 2010
Villemo

Zgada się z Tobą, cieszę się że się odnajdujemy :)

Lubię

26 09 2010
GOSIA

witaj

ja urodzilam sie w 1979 roku i tez od wielu lat tesknie za swoim ‚prawdziwym domem’ GOSIA

Lubię

14 01 2011
nazzi

aby być dzieckiem indygo powinieneś być raczej numerologiczną 9 no i mieć aurę granat fiolet lub indygo wystarczy sobie zrobić zdjęcie aury, linie na rękach też powinny wskazywać wysoką karmę, tak to nie ma co gdybać marzyć wystarczy sprawdzić ale w sumie co to da gdy się okażesz akurat taką duszą, jeśli nie będziesz pracował nad sobą to i tak nić nie osiągniesz ani dwoje życie też nie będzie inne niż przeciętne. Natomiast takim ludziom w tym świecie jest jeszcze gorzej coś osiągnąć niż normalnym osobnikom tej planety, Takie pie…. o szopenie.

Lubię

24 03 2012
jurek

Masz rację – pracuj

Lubię

9 03 2012
agata

:)juz na jeden komentarz odpisalam, nie bede sie powtarzac, ale witaj w klubie:)pozdrawiam:) ja sie urodzilam w 1965

Lubię

24 03 2012
elwira

Przeczytałam, pozdrawiam,
przeczuwałam, że nie jestem sama. Nareszcie wiem kim jestem, choć nigdy nie identyfikowałam się z żadną grupą.,to teraz nareszcie jestem; pochodzę od Nich. ps. mamy rok 2012, Twój wpis jest z 2008, ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie?pozdrawiam.I też patrzę w Niebo, zawsze odkąd pamiętam.

Lubię

24 03 2012
jurek

Hej,,, rok przybycia : 1958. ( mam wnuka, z którym rozumiemy się bez słów) – to fascynujące i … normalne !!!,

Lubię

19 04 2012
mangan

Faktem jest że to co sie klasyfikowało jako wada genetyczna czy zjawisko chorobowe moze byc naturalna forma ewolucji człowiek. Jesteśmy bardzo rozwinietą forma ale nie najbardziej i nie do końca doskonałą. Sama odstaje od społecznosci i tych kilka punktów pokazało ze tez jestem inna. Uwazana za gorszą z poczuciem niezwykłego wewnetrznego ja. Podejrzewam nawet ze mając od dzieciństwa tą wrażliwosc i widząc wiecej niż inni przekaże to swoim dzieciom. Nie dziwi mnie dlaczego zawsze przyciągam najdziwniejsze typy ludzi i czasem mam dość bycia jak swiatło dla cierpiących i w realu i na czacie

Lubię

1 12 2012
jola

Witaj, chciałabym z Tobą po pisać. Mam do Ciebie mnóstwo pytań. Czy możesz odezwać się na mojego maila ulapasza@wp.pl

Lubię

23 06 2008
peyot

pięknie to opisałaś, pozdrawiam z zaświatów innej galaktyki również ;*

Lubię

27 07 2008
Impaler

O dziwo te mordy przy tekstach pasują ]:->

Lubię

28 07 2008
Impaler

WIdzę, że ktoś tu niedopuszcza komentarzy :/ Pisząc takie artykuły i twierdząc, że tak jest zabraniacie wypowiadać się włąśnie takim osobom! Dlatego nie dziwi mnie fakt, że takie książki się sprzedaje a nie daje! Usuńcie i tamten komentarz, bo wycięty z kontekstu i sensu brak.

Lubię

28 07 2008
Ryszard Oślizło

Komentarze zostały usunięte, ponieważ zawierały niecenzuralne wyrażenia, a ich wymowa była obraźliwa w stosunku do innych komentujących. Proszę pisać komentarze pozbawione tych elementów, a nie będą usuwane. Pozdrawiam.

Lubię

26 11 2008
barbara2soles

1972…bogowie! mam problemy od zawsze: probuje opowiadac w (ostatnio tez i w rodzinie,bo ze zrezygnowania naprawde przestalo mnie juz obchodzic co o mnie mysla) o ważnych,bardzo ważnych zjawiskach,zatrzymaniu sie na osobie i spojrzeniu w jej wnetrze dlaczego tak a nie inaczej zareagowała żeby jej nie krytykowac lub obrażac lub etc.,bo zawsze JEST jakaś tego przyczyna.nawet moja kochana Mama,twierdzi że jestem bazmyślna…BAEZMYŚLNA(?) czy może właśnie mysle za duzo o tym co inni spychają brutalnie NA MARGINES jakby nie było ważne.Bolesne…ale to było tak przez długie lata,3 lata temu zostałam Mamą moich Dwoch Słoneczek…i juz nie udaję,uwolniłam się,choc wiem że WIĘKSZOSC,nawet w mojej Rodzinie patrzy na mnie jak na (pozwolę sobie na to słowo,bo nie znajdę które by dokładniej to wyrazało) jak na przygłupa.A ja jestem SZCZESLIWA,szczera z moimi Słoneczkami,a one sa tak szaleńczo szcześliwe i czują się kochane i akceptowane przeze mnie takimi jakie są.Wiem że ich ojciec jeszcze nie odkrył że też jest Dzieckiem Indygo,ale dam mu czas…Dziekuję moim maluszkom ze nas wybrały na Rodziców.
Jeszcze dodam że pierwszy raz sie natknełam na temat Dzieci Indygo,bo mi napomknela Koleżanka ze moja córka nim jest i zebym zerkneła do internetu.I wszystko juz zrozumiałam:po kilku slowach napisanych! Ale moje Dziecko nim nie jest…jest bardzo specjalna,ale jest czym innym.Może kiedys to odkryję.Ma 3 latka ,ale jak gdyby miała co najmniej 5,a jak jest w grupie ze starszymi nawet od niej i bawi sie-zaobserwowałam jej sympatyczne przewodnictwo i ze wszyscy robia za nia to co ona…Czy ktos by mi to mógł wyjasnić?
15miesieczny synek na razie jest zwyczajnym bobaskiem,ale ma smutny wyraz oczu,nie wiem czemu.
Pozdrawiam serdecznie Was i załozenia tego Forum.Barbara(ES)

Lubię

26 11 2008
barbara2soles

jest TYLE teraz juz nie czuje sie w tym samotna.Beatko: manipulacja mnie tez boli,tak jak klamstwo,jak cynizm jak zbedna podwórkowa krytyka,jak „przywiązywanie wagi do ryski na meblu zamiast do pocałowania stłuczonego paluszka”,etc.ale jak mamy dac zrozumiec że życie jest łatwiejsze i wspanialsze bez tych „obramowek” i bez bożkow…
jest TYLE do naprawienia,jest TYLE do podzielenia się.Żyłam w izolacji,wyjechałam na 15 lat,ponieważ dusiłam się między cynizmem i niskością ludzkich wartości jakimi obdarzali każdy siebie naokoło…no i jestem tu: ta prawdziwa,nie będę się już bac wypowiedzeniem tego co pragnę żeby usłyszeli,a co jest dla nich NA PRAWDE ważne.Również spotykam sie z krytyka mojego systemu odżywiania moich Dzieci (tez czasami krytykuja mnie choc mam juz po dobrej 30-tce),a choc próbuję tłumaczyc o wplywu na organizm spotykam sie jak zawsze z odpowiedzia:”dobrze dobrze,pogadaj sobie komus innemu”.Nic.jeszcze im sie rozswietli w swoim czasie,tak myslę.Na razie chciałabym podzielic się z Wami i usłyszeć(poczytać )o Waszych odkryciach Dzieci Indygo!

Lubię

29 11 2008
ble ble

Nie możesz zaakceptować choroby dziecka!

Lubię

3 10 2010
gosc

Nie, raczej to ty nie umiesz zaakceptowac zmian!

Lubię

5 01 2009
kawka

ja tez od zawsze mam problemy, nadal nie jestem rozumiana, nie liczy sie dla mnie kasa , nie chce zostac gwiazda lub kobieta sukcesu. Zawsze zalezalo mi na odnalezieniu mojego celu i powolania, na rozwoju duchowym. Mam 30 lat i synka, ktory miewa problemy w szkole, poniewaz jest emoconalny, nie lubi jak ktos przekracza jego terytorium( okolo 1 m od jego osoby), jest bardzo podobny do mnie..Ale jest bardzo inteligentny, pieknie rysuje, potrafi kreatywnie myslec, za to nie lubi uczyc sie na pamiec…Ja ciesze sie, ze jest taki jak jest, nie zmuszam go do zmian, ktorych ja nie akceptuje..A moja tesciowa wiecznie go krytykowala, ze nie mozna nim manipulowac, wiec jest nie dobry i okropny. Ja natomiast cenie jego indywidualnosc…Na poczatku podejrzewano go o adhd, wiec psycholog go obserowal.. Stwierdzili, ze jest emocjonalny, uparty, ale przez to niepowtarzalny..Ale nie mieszkam w Polsce, tam byloby gorzej :)..Czekam az tam sie to zmieni, bo musi sie zmienic. Skoro ludzkosc sie zmienia, to musza pasc stare systemy nieprzystosowane do nowych ludzi i ideii….

Lubię

5 01 2009
kawka

to poczytajcie sobie jeszcze o dzieciach kryształowych, tez ciekawe

Lubię

3 10 2010
gosc

Polecam w tym temacie takze bardzo ciekawy film „Indygo” oraz „Dzieci indygo”, moze wtedy ci wszyscy panstwo zobacza kim sa naprawde ludzie swiatla.

Lubię

5 01 2009
UFK 1992

Od zawsze miałem problemy w szkole zawsze uważałem sie za innego, niepasującego do tego szajsu który jest dookoła, jak coś mi nie pasi to o tym mówie i bardzo chce zniszczyć tych tempaków grających cweli przy koleszkach sam nie jestem agresywny, nie lubie jak ktoś coś odemnie chce i czasem wali we mnie taki impuls i widze coś co potem sie zdarza np. szczęsliwy numerek w lotto albo o której godzinie przyjadą gośćie niestety z dużego lotka nic nie widze a chciałbym pomóc rodzinie.Często zdarza mi sie że usłysze nowy wyraz albo coś a potem po kilku godzinach widze wydarzenie z tym związane … ciekawe czy to przypadek czy coś w tym jest, chciałbym wiedzieć.

Lubię

4 08 2010
Villemo

„Często zdarza mi sie że usłysze nowy wyraz albo coś a potem po kilku godzinach widze wydarzenie z tym związane … ciekawe czy to przypadek czy coś w tym jest, chciałbym wiedzieć.”
_dziwne, ja sama wielokrotnie się nad tym zastanawiałam…
Ojej.. Jak dobrze spotkać pokrewne dusze…

Lubię

23 02 2009
Impaler

„Ryszard Oślizło (18:49:41) :

Komentarze zostały usunięte, ponieważ zawierały niecenzuralne wyrażenia, a ich wymowa była obraźliwa w stosunku do innych komentujących. Proszę pisać komentarze pozbawione tych elementów, a nie będą usuwane. Pozdrawiam.”

Piszecie o ludziach, którzy chcą zmieniać Świat. Wiec dlaczego usuwacie całość komentarza a nie obraźliwe teksty? Hmmm? Temat strony zachęca inteligentnych z poczuciem humoru. Ludzi, którzy umieją czytac między wierszami. Wypowiedź miała głębszy sens. Widocznie nie udało się Wam jej zrozumieć albo macie inny powód. Napewno nie jest, to propagowanie kultury :P Twórzmy Swiat i zmieniajmy ideały. bo tutaj nadal stoimy w miejscu ;) Ja również pozdrawiam :) Trochę więcej odwagi.

Lubię

14 03 2009
dddd1995

Poczytałem trochę o dzieciach Indygo i myślę, że do nich pasuję… czuje sie zupełnie inny w swoim otoczeniu… czuję, że mam do zrobienia coś ważnego, że jestem w jakiś sposób wyjątkowy… ale nie potrafie tego wytłumaczyć, po prostu mam takie poczucie… nie potrafię dogadać się z rówieśnikami, czuje się bardziej dojrzały i wiem, że spostrzegam świat zupełnie inaczej niż oni…lepiej, mam wrażenie, że dużo rzeczy po prostu nie pojmują i dlatego jest mi ich żal, nie potrafię zrozumieć dlaczego większość ludzi jest taka obojętna na wszystko to, co jest ważne.
Też czuję taką niewyjaśnioną tęsknotę patrząc w gwiazdy…mam wrażenie, że moje życie jest jedną wielką tesknotą tylko nie wiem co to za tęsknota…trudno jest wyrazić to słowami, bo ja sam nie potrafię wiele rzeczy wytłumaczyć, ale mimo wszystko podświadomie czuje się inny.

Lubię

4 08 2010
Villemo

Jak napisałam wyżej :
„Ja nie potrafię w dalszym ciągu odnaleźć sensu swojego życia- Nie wiem po co tu jestem- Ale wiem że jestem nie bez powodu..
(…) czuję się tak samo..
Pozdrawiam..”

Lubię

27 04 2009
erykah

Urodziłam się jako wcześniak w 1979 roku.Zawsze byłam z boku, zawsze inna,nieśmiała,zawstydzona.W szkole podstawowej zawsze na końcu, słabe oceny i brak koncentracji.Odstawałam od rówieśników i od Rodziny. Do dziś moi Rodzice i Siostra mnie nie rozumieją i nie akceptują, nie szanują mojej inności jako człowieka wrażliwego.Nic tylko przez całe życie rozkazy, dyktowanie mi co mam robić, jak żyć, szantaż emocjonalny, wrzeszczenie i wymuszanie przemocą i siłą swoich racji.Zawsze raniło mnie to nawet już jak byłam bardzo mała że nie traktują mnie z szacunkiem, jak osobę sobie równą, jak równego człowieka.Do dziś dla nich jestem wybrykiem natury bo nie potrafię żyć jak inni w tym szalonym świecie – w tym wyścigu szczurów. Pare lat temu przezyłam nowotwór.Do dziś nie założyłam własnej rodziny i nie mam dzieci.Jestem idealistka, jestem naiwna i pełna nadziei i za to mi się dostaje całe życie.W życiu osobistym też nie byłam szczęśliwa bo trafiałam na mężczyzn cynicznych i egoistycznych którzy mnie nie doceniali tylko wykorzystywali ta wrazliwosc.Mam artystyczną duszę, kocham malarstwo, krzyczące kolory, roślinność i zwierzęta, ale codzienność mnie strasznie przytłacza i to co się dzieje dookoła i nie pozwala mi się rozwijać tak jak bym chciała.Nie jestem osobą idacą po trupach i żadną sławy więc jak dotad nie żyłam ze sztuki tylko zmuszona zyciem pracowałam w głupich firmach nie dajacych mi satysfakcji ani specjalnych pieniedzy.
Marzeniem moim jest harmonia, spokój, zycie w zgodzie z naturą,znalezienie tej swojej kochanej pięknej kosmicznej połówki i urodzenie dzieci którym oddam całe swoje serce i pokaze im inny piekny swiat także ten związany z malarstwem i wachlarzem pięknych barw w obrazach i w życiu!!!:))))Jeśli nie jestem dzieckiem indygo to i tak szukam zrozumienia wsród Was.

Lubię

10 06 2009
przedmonitorem.pl

pozdrawiam Indygo!

Lubię

9 08 2009
natka

Witajcie:)
urodziłam sięw 1978r. zaqwsze wydawało mi się, że jestem kimś wyjątkowym. było to postrzegane jako egoizm, upór i nieumiejętność dostosowaqnia się do systemu. w moim zyciu poziom stresu zawsze osiągał ekstremalny poziom. trafiłam do pstchiatry z powodu lęków i kazano mi jeść psychotropy. od niedawna dzieje się ze mną wiele dziwnych i zarazem pięknych rzeczy. czuję, że mój rozwój duchowy nabrał przyspieszenia. powiedziano mi, że jestem dzieckiem Indygo. że mam misję związaną z 2012 rokiem. szukam podobnych do siebie :) chcę Was poznać bliżej. wysyłam swoją pozytywną energię, aby poszukiwania odniosły skutek :) do zobaczenia :)

Lubię

5 02 2010
kasjopea

Witaj,
Zdaje się, że też jestem indygo, choć mocno dorosłym (pionierskim :) Urodziłam się w 1968 w Łodzi. Teraz mieszkam w Anglii.
Mam podobne uczucia i doświadczenia do wielu tutaj publikowanych.
Moje przebudzenie było wręcz natychmiastowe (niecałe 2 lata temu) i od tej pory sprawy nabrały niesamowitego przyspieszenia.
Chętnie nawiążę kontakt z podobnymi do mnie.
Daj (dajcie) proszę znać i porozmawiajmy.
Pozdrawiam serdecznie
K.

Lubię

2 03 2010
Babcia Czesia

Nie ma sprawy ,zwłaszcza, że jest masa roboty i nie wiem czy wykonalnej.
Ale zawsze warto próbować. Trza się zjednoczyć ,choćby żeby poczuć się ,że
nie jestem sam i nie jestem dziwny -tylko oryginalny ;)
Tylko razem możemy dać radę -inaczej zklopsimy zadanie nasze ;)
Nie ważne Indygo, Kryształowi czy zwykli Idealiści -pojedyncze osoby nie mają takiej mocy… Szacuneczek

Lubię

25 09 2010
asia

witam
czytam te komentarze i zastanawiam sie czy to nie nowa moda przypadkiem, ktora mozna usprawiedliwic ” ułomnosci charakteru”… pisze to z przymruzeniem oka , bo mam wrazenie ze czytam o sobie. urodzilam sie w 84, cale zycie „inna”, niektorzy mowili to wprost jako wada, mezczyzni ywazali ze to zaleta. nigdy nie wiedzialam o co chodzi. wiem ze mam bardzo wysoko rozwinieta intuicje, potrafie genialnie rozszyfrowac u innych fałsz, autentycznosc, itp.jestem nadwrazliwcem.
moje zainteresowania skupiaja sie na rozwoju duchowym i odnaleziemiu swojej drogi, poniewaz mam wrazenie ze poki co ide droga kogos innego…. do tego w zaciasnych butach

Lubię

23 11 2011
pawlo

odezwijcie sie do mnie. piszcie o wszystkim co was boli i co was cieszy.
moj email: rexu77@wp.pl

Lubię

9 01 2012
aneta

Witam,
urodziłam się w 1981r. jestem numerologiczną 11,
od urodzenia byłam nie śmiała,chowałam się gdy przyjeżdżali do nas goście,szkoły też nie lubiłam,bo mało kto ze mną rozmawiał,często chorowałam,miałam słabe stopnie,czułam się jak jakiś dziwoląg,po ukończeniu szkoły podstawowej zmieniłam się i nie bałam się już ludzi,teraz jestem mężatką,nie lubię znajomych mojego męża,nie lubię się z nimi spotykać,mówią że jestem dzika bo mało się odzywam,mam swoich znajomych którzy mi pasują i są inni od znajomych mojego męża,rok temu wpadłam w depresję,wyszłam z tego,czuję się dużo pewniej,i o wiele silniejsza,mam ogromną intuicję,wiem kiedy ktoś kłamie,wyczuwam nastroje innych itp.

Lubię

24 03 2012
jurek

Halo Pawio. Pawio.. Pawiooo… Jesteś tam?
Boli mnie lewe kolano.

Lubię

9 03 2012
agata

Hej Natka:) az sie poplakalam ze szczescia ze trafilam na ta strone:))i te wpisy…kazdy mowi rowniez o mnie:)a tak ciezko bylo zanim tu trafilam:(tez mam misje jesli chodzi o 2012 rok i tez czuje niesamowite rzeczy ktore dzieja sie ze mna. Jesli masz chec to zostawiam swoj e-mail, napisz do mnie, mozemy dyskutowac, wymieniac poglady i to co czujemy, bedzie mi bardzo milo:) pozdrawiam cie

agata.bella@yahoo.co.uk

Lubię

12 08 2009
w

Do tej pory nie wiedziałam, dlaczego jestem bohaterką, ujmując w dośc dziwny sposób, tragiczną. Wyśmiewana w szkole, odseparowana mentalnie od ludzi, nie utrzymująca kontaktów z sąsiadami, którzy tak nawiasem mówiąc wydają mi się ograniczeni (jak można nazwać człowieka, do którego nie dociera, że komuś swoim zachowaniem wyrządzają krzywdę i który jest gotowy rzucić się z pięściami za to, że zwraca mu się uwagę), ograniczana przez rodziców (ojciec impulsywny, skory nawet do podniesienia ręki w momencie największego rozjuszenia, rodzinny tyran), matka poddająca się destrukcyjnej sile brutalnej rzeczywistości, wymagająca tego samego ode mnie, która paradoksalnie wymaga ode mnie też, abym zmierzyła się z rzeczywistością (dziwnie to brzmi, poradź sobie, ale nie wychylaj się, bo wychylaniem nic nie zdziałasz, a tylko sobie zaszkodzisz i rzeczywiście, nie raz sobie zaszkodziłam, ale to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że to nie ze mną jest coś nie tak, tylko z tymi, którzy próbują mnie swoją ekspansywną polityką tłumić).

Nigdy nie miałam wzorca, za ktorym mogłabym podążać, który wskazał by mi drogę, którą powinnam kroczyć, albo chociaż pokazał, jak mam tą drogę odkryć, żadnego wsparcia. Byłam karana za moją spokojną naturę, za szczerość, za uczciwość, za szacunek dla innych ludzi, za inwencję twórczą za co okreslano mnie mianem dziwadła, a przede wszystkim za wrażliwość. W końcu zaczęłam się buntować, bo nie mogłam już znieść faktu, że każdy próbuje wejść mi na głowę, a sam dla mnie niewiele zrobi, stałam się opryskliwa, krnąbrna, za co obrywałam wielokrotnie, w końcu studia kończę z ocenami naciąganymi, bo nie potrafię sobie przyswoić wiadomości z tego kierunku. Ktoś pomyśli: tępak, który nie potrafi nauczyć się podstawowych rzeczy, a ja myślę, że to, czego naprawdę potrzebuję potrafię przyswoić sobie z niewielkim trudem, a uczę się tego, czego naprawdę chcę, mimo, że przez całe życie wymagano ode mnie podręcznikowej wiedzy. I jak tu nie zwariować?!

Mam wrażenie, że mój tok myślenia całkowicie odbiega od przyjętych norm. Odkąd pamiętam miałam artystyczną duszę, która została nieco stłumiona przez system edukacji, niepozwalający mi na ujęcie różnych kwestii na swoj indywidualny sposób (przykład: lekcja muzyki w podstawówce, mięliśmy posłuchać jednego utworu i na jego podstawie narysować swoje skojarzenie. Więc narysowałam i w efekcie zostałam wyśmiana i źle oceniona przez nauczycielkę za swoją interpretację, a przecież dziecko w wieku zaledwie 10 czy 11 lat nie może rozumieć o co chodzi w muzyce klasycznej, która de facto bardzo dobrze działa na zmysły i pomaga w rozwoju właśnie dzieci indygo i dzieci kryształowych, no i w końcu jak można dziecku narzucać, co ma narysować na własnej kartce papieru własnymi kredkami?).

Od dawien dawna interesowało mnie wszystko, co związane jest z ezoteryką, a od niedawna zaczęłam się interesować psychologią. Zawsze kochałam przyrodę i w miarę możliwości starałam się żyć w zgodzie z nią. Nie mogę znieść myśli, że tak okropnie degraduje się ekosystem, zwierzęta są zabijane dla czyjegoś widzimisię i dla zysku, wkurza mnie afiszowanie się z własnym bogactwem i wpływami, a wszystko to podczas gdy ktoś inny cierpi, głoduje, choruje i ciężko pracuje na to, żeby jego dzieci nie chodziły głodne, arogancja, brutalność, bezwzględność i chęć podporządkowania sobie wszystkich ludzi na ziemi.

Nie zawsze byłam człowiekiem intuicyjnym, acz kolwiek intuicja uchroniła mnie przez zagrażającym mi człowiekiem, który próbował coraz głębiej wsiąknąć w mój świat i od wewnątrz go degradować. Uciekłam od niego, co nie było zbyt łatwe, gdyz w pewnym momencie bałam się go, byłam tak osaczona, że nie wiedziałam, co mam zrobić. Próbował na wszelkie możliwe sposoby zatrzymać mnie przy sobie, kłamiąc, oczerniając przede mną inne osoby, a nawet szantażując mnie.

Nie nawidzę, gdy ktoś próbuje decydować za mnie, wbrew mojej woli, narzuca mi pewne normy, stereotypy lub po prostu swoją wolę, której się sprzeciwiam. Teraz pragnę obalenia aktualnego systemu, sprzeciwiam się wojnom, głodzie, nienawiści, przymusowi, bezpodstawnym mordowaniu ludzi i zwierząt oraz truciu nas wszystkich i powodowaniu naszego nieszczęścia. W tym celu dołączyłam już do ruchu i będę poczyniała starania na przyszłość, aby przyczynić się do rewolucyjnych zmian. Myślę, że to jest właśnie sensem mojego istnienia. Nareszcie zaczynam żyć podążając za tym, co dyktuje mi mój szósty zmysł.

Lubię

19 08 2009
kasia

mam wrazenie, ze tez jestem inna…tylko w przciwienstwie do Was nie jestem w stanie okreslic sie, ze jestem dzieckie i. wydaje mi sie, ze bylo by to z wielka pycha… czesc z was, ktora tutaj jest…znalazla wytlumaczenie dla faktu, ze nie jest akzeptowana przez srodowisko…i z wielka arogacja opisuje swoje otoczenie………… poczekajmy co nastapi..i wtedy sie okaze, czy jestescie tymi dziecmi…czy tez nie

Lubię

2 03 2010
Babcia Czesia

Nie denerwuj się na nich oni mają wachania od samotności (która może być ok)
po osamotnienie,które najczęściej występuje gdy jesteś wśród tłumów (to już jest big problem)…

Wiesz, stare dusze trochę zaczęły gadać jak młode i niedoświadczone dusze,
młodzi zawsze byli inni ,a czasem byli superherosami… ;)

…pokrewne dusze nawet jak przeginają z gadką o wybrańcach itd. to mogą się jeszcze „nawrócić”,czyli przejść na wyższe wibracje… nie wywyższają się wtedy tak jak Babilon Wielki ;)

Lubię

20 08 2009
olsnienie

kasiu, piękne Słowa!

Lubię

27 09 2009
raraaa

jestem empata odkrylem niedawno niesamowite zdolnosci ktore mialem od zawsze bo tak czulem jestem empata o wysokim poziomie odczowania ludzi mam rowniez dusfunkcjie add nieposiadam wiedzy ksiazkowej aczkolwiek patrze na swiat z pewnoscia swiadomosci i niemam pojecia skad taki ogrom wiedzy jaki mam posiadlem wzglendem wszechobecnego istnienia bylem na spotkaniu w londynie jasnowidzow doznalem olsnienia jakiego nawet niemoglem sobie wyobrazic stalo sie cos niezwyklego poczolem wlasne swiatlo to niesamowite doznanie lecz i rowniez poczolem cos bardzo nieprzyjemnego cos fizycznego prostego i zaklamanego przez niektorych ludzi na tym zgrupowaniu to co mi sie przydazylo otwozylo mi jazn na wyrzszym poziomie ,rownierz jak inni ciezko mi dopasowac sie do otaczajacego mnie srodowiska w szczegolnosci iz wyprzedzam w danej chwili zdazenia jakie beda miec miejse odkrylem siatke polaczen medzyludzkich i jak wplywac na zdarzenia przyszlosci to bardzoniezwykle doznanie wiedzy wiedziec wiecej jak inni lecz czuje sie bardzo samotny bo niemam nikogo na swoim poziomie pojmowania wielokrotnie probowalem pokazac innym myslac blednie o ich inteligiecji odbierano mnie wiadomo w jaki sposob jestem na etapie najwyzej polozonego punktu obierania zeczywistosci w odniesieniu o moj dar jaki posiadlem wykraczam codziennie poza fizyczny sposob istnienia i bol mego ograniczenia fizycznego jest tak ogromny ze proboje zatracic swiadomosc poprzez odzucenie calej wiedzy jest to metlik zamknietego kola w fizycznej postaci jaka jestem
tak czy inaczej pozdrawiam wszystkich moja ideologia istnienia jest nietypowa bo ja jestem wami i wszystkim co istnieje
przepraszam za bledy

Lubię

30 07 2010
Davvidia

o matko wlasnie odkryłam ze moja innośc to indygo .. ratowanie swiata pod prąd .. starość od malego , wysoka odporność na stres do tego numerologiczna 11 .. cuda na kiju normalnie :D

Lubię

19 10 2009
RasTata

Pozdrawiam wszystkich:)

Pasuje do „schematu”, (rocznik 82) nie od zawsze czuje ze mam w zyciu misje, ale czuje ze wraz z czasem rozwija sie moja samoswiadomosc, wiem jaka sile ma slowo i wiara w to ze „moge wszystko” tak jak nauczal Jezus, chcialbym nauczac milosci, nauczac tego jacy naprawde jestesmy….
Po przeczytaniu materialow o indygo, zrozumialem to ze te dzieci rodza sie na wysokim etapie swiadomosci, a zwykli obywatele swiata moga tylko podazac ta droga… by rozwijac swoja swiadomosc i stac sie takimi jak dzieci indygo w dniu narodzin… nie wiem czy jestem dzieckiem indygo… ale wiem ze moja corka jest indygo, chociaz ma dopiero 19 miesiecy. Wiem z tego samego zrodla ze moja corka jest pierwszym dzieckiem indygo w mojej o zony rodzinie… i wierze w to ze moja corka pokaze mi droge :) dzieki niej zrozumiem lepiej wiele rzeczy i wzmocni to moja sile duchowa…

Jedna milosc dla wszystkich! :*
____
Bless

Lubię

5 02 2010
kasjopea

Witaj,
Czy możesz powiedzieć jakie to źródło?
Pozdrawiam
K.

Lubię

4 08 2010
Villemo

Może jest raczej dzieckiem Kryształowym..? :)

Lubię

20 10 2009
Irys

Nie wiem czy jestem dzieckiem Indygo. Ale napisałam kiedyś coś takiego, że moja dusza ma kolor niebieski i święcie w to wierzyłam. Lęk samotność i tęsknota za czymś nieokreślonym są mi znane. Pod Waszymi wypowiedziami mogłabym się podpisać niemal dosłownie. Szukam całe życie „miejsca dla siebie ” ale nigdzie nie pasuję. Boję się uwierzyć, że może być grupa takich ludzi jak ja, bo wiele już razy miałam taką nadzieję i zawsze, dość szybko, się rozczarowywałam. Trochę się boję wchodzić głębiej w temat dzieci Indygo… muszę to wszystko sobie przemyśleć, dziś dopiero o tym czytam.
Oczywiście mam problem z koncentracją uwagi, urodziłam się w 1977 roku, funkcjonuję najlepiej gdy dużo się dzieje i nie mam czasu myśleć … ale nie lubię żyć w takim stresie. Lubię mieć czas do namysłu, do bujania w obłokach, do tego by „spotkać” swoje myśli. Dlatego lubię ciszę, spokój itp. i staram się zbudować sobie swój świat, taki do którego bym pasowała… mam dość prób – dopasowania się do innych, szukania akceptacji i wiecznych rozczarowań…
Uważam też że ten świat produkuje za dużo bodźców – dlatego staram się kontrolować w miarę możliwości to co wpada mi do głowy…. zrezygnowałam z wielu mediów, odrzuciłam wiedzę (niemal w całości) z niektórych dziedzin humanistycznych i właśnie staram się żyć intuicyjnie… też zainteresowałam się psychologią jakiś czas temu….
temat, który zawsze mnie interesował to człowiek – pół życia spędziłam analizując motywy działania ludzi, dlaczego są tacy a nie inni itp. ostatnio jestem jednak ludźmi trochę zmęczona…. nie wiem…. myśli mi galopują w głowie… cieszę się , że tu trafiłam, rozejrzę się w temacie dokładniej . Pozdrawiam wszystkich

Lubię

30 07 2010
Davvidia

ja tez 77 i czytam Twoje spostrzeżenia jak swoje …

Lubię

23 10 2009
indygo

Witam, ja jestem indygo, zapraszam wam na forum dla i o dzieciach indygo:
http://www.indygo.fora.pl

A i indygo ma głęboką duchowość, są z natury spokojni, w miare opanowani, ale nie u każdego to jest, czują się inni niż reszta ludzi.

Lubię

23 10 2009
star

czytam te wszystkie komentarze i mam wrazenie ze wszystko co tu zostalo opisane przez was to ja..tez czulam zawsze jakbym byla z innnej planety ,zawsze wolalam towarzystwo starszych ludzi mialam wrazenie ze z rowniesnikami nie mam o czym rozmawiac,mialam problemy w szkole nie cierpialam sie uczyc na pamiec,brakowalo mi czegos wiecej wiec w wieku w ktorym powinnam sie byla bawic lalkami ja czytalam i czytalam literature popularnonaukowa:)albo spedzalam czas przed mikroskopem..itd wolalam spedzac czas wsrod natury nie wsrod dzieci i grac w „gume”jak to zwykle robilo sie w towarzystwie „trzepaka” szukalam czegos..nie wiem ,myslalam i czulam ze mam tu cos do zrobienia na swiecie..patrzylam w niebo i gwiazdy i plakalam,myslalam o wszystkich ludziach na swiecie, przejmowlam sie ich lose,losem ziemi,niesprawiedliwoscia,agresja,glupota,wojnami ,glodem,popgonia za pieniadzem,niemoglam zrozumiec dlaczego ludzi sie krzywdza nawzajem,dlaczego zyja w takim okropnym systemie,leku,dlaczego nie moga poprostu tego zastopowac i zaczac roziwjac inne cechy w sobie,budowac inny swiat,rozwijac sie duchowo, nie moglam pojac dlaczego ludzie robia tak jak robia ,dlaczego pytalam ??pytam do dzis i martwi mnie to ze jeszcze wciaz jest taka masa ludzi ktora tak nie mysli..mysle ze kazdy z was tu podpisal by sie pod tym stwierdzeniem :)wiec ciesze sie ze nie jestem sama na swiecie,widze ze jest nas wiecej,moze powinno powstac jakies takie miejsce gdzie moglisbymsy sie wszyscy spotykac i wspolnie zorbic cos dla swiata?:))kto jest za??:)))coz nastaly nowe czasy..i cieszmy sie z tego!

Lubię

5 02 2010
kasjopea

Chętnie :) Daj znać :)
hanna_sedziwa@op.pl
Pozdrawiam serdecznie

Lubię

28 10 2009
east

raraaa uważam, że masz niezwykły dar. Gdybym ja miał taki dar, to chciałbym go wykorzystać pomagając ludziom w potrzebie. In Lakee`ch – to pozdrowienie Majów oznacza „Ja to inny Ty”, a więc dokładnie oddaje ostatnią linijkę Twojego posta.

RasTata One Love. Bless Bracie.

star .. uważam, że bardzo wiele już osiągnęłaś na drodze rozwoju duchowego. Osiągniesz jeszcze więcej. Tylko rozejrzyj się szeroko otwartymi oczyma, wejrzyj w siebie. Dużo jest materiałów w Internecie, na YouTube ( Nassim Haramein, Dan Winter, Greg Bradden ). JEST NAS WIĘCEJ niż myślisz …

Lubię

1 12 2009
mariola

kochani jak to czytam to tak jakbym czytala o sobie.urodzilam sie w 1970 roku,jako jedyne niepelnosprawne dziecko moich rodzicow[rozszczep kregoslupa].od zawsze lubilam przyrode denerwowali mnie halasliwi ludzie,glosna muzyka szczegolnie dyskotekowa.z powodu choroby mialam indywidualne nauczanie,i jak wiekszosc z was napisala mialam problemy z uczeniem sie na pamiec,uczeniem sie czegokolwiek.czulam ze jest mi to zupelnie nie potrzebne.pozdrawiam was wszystkich

Lubię

5 12 2009
evi

to wszystko jest takie niesamowite… nie wiem od czego zacząć… urodziłam się jako wcześniak w 1983 r… już jako niemowlak byłam bardzo uparta, bałam się ciemności i musiałam spać przy zapalonej lampce. większość ludzi zazdrościła moim rodzicom córki miła, grzeczna dobrze wychowana, zawsze dobre oceny, wzorowe zachowanie, raczej spokojna….pamiętam że nie chciałm robić rodzicom problemów, nie chciałam żeby się za mnie wstydzili….ale oni wiedzieli, że naprawdę jest inaczej. nie wiem dlaczego, ale zawsze czułam się wyobcowana, inna, czułam, że nikt mnie nie rozumie, czułam się dużo inteligentniejsza od innych, czułam, że jestem na innym poziomie, wydawało mi się, że patrzę na moich rozmówców z góry, że mam nad nimi jakąś dziwną przewagę, nidgy jednak nie okazuje innym swojej wyższości…tak jak wspomniałam moi rodzice przechodzą ze mną istne piekło… od zawsze byłam zbuntowana, uparta wolałam dostać solidne lanie niż wypełnić ich rozkaz… nigdy nie potrafiłam zrozumieć dlaczego mam robić coś tylko dlatego, że tak powinno być, bo jestem dzieckiem…albo gdy rodzice kazali mi składać ubrania, sami nie mająć porządku w szafkach.. dlaczego wymagali ode mnie czegoś nie dająć mi takiego przykładu… czy ich obowiązuje inne prawo niż mnie tylko dlatego, że jestem dzieckiem…( mój system działa tak: jak ktoś mi coś każe to nie zrobię choćby to było coś błahego, natomiast gdy mnie poprosi nie potrafię odmówić, nawet jeśli miałabym oddać coś co jest dla mnie bardzo cenne…) zawsze potrafiłam się bronić… nie znosiłam fałszu, kłamstwa, rzucanych na wiatr obietnic, zazdrości, nienawiści…miałam silne poczucie sprawiedliwości…. od zawsze czułam się indywidualistką i lubiłam chodzić własnymi drogami… pamietam jak w liceum koleżanki mówiły że ja to za dużo filozofuję (z ironią oczywiście), a gdy prowadziłam z kimś rozmowy zawsze miałam inne zdanie niż reszta, gdy wreszcie moi rozmówcy przyznawali mi rację zmieniałam punkt widzenia… chociażby dla zasady
przyciągam do siebie wiele osób, które bardzo łatwo się przede mna otwierają, zwierzają… wiele osób mówiło mi że mam starą duszę, wiele spostrzeżen i wielką mądrośc życiową… wiele rzeczy widzę poprostu inaczej…. ale teraz jest mi łatwiej wiedząc że nie jestem sama… w pewnym momencie zaczęłam mówić o tym jak widzę świat i co czuję i muszę wam powiedzieć że jest wiele takich ludzi jak ja, my, są bardzo zagubieni… sama się w pewnym momencie swojego życia zagubiłam… ten ogrom zła , to przejście z mojego wyimaginowego świata w świat dorosłych pelen brutalności, znieczulicy społecznej trochę mnie przytłoczył, mój świat runął przyczyniło się do tego kilku ” złych ” ludzi ( tak naprawdę to wierzę że każdy człowiek ma w sobie dobro) w każdym bądź razie podnoszę się i to dzięki wam, bo nie czuję się już nienormalna… a wiele osób zarzucało mi marzycielstwo i pyta ironiczne w „jakim ty świecie żyjesz”… teraz wiem skąd to poczucie wyjątkowośći poczucie misji do wykonania i błekitnej krwi…
jeśli chodzi o szkołe tak jak wspomniałam nigdy nie miałam z nia problemów… byłam dardzo dobra w każdym przedmiocie zarówno ścisłych jak i humanistycznych… jednak miałam coś takiego że nie potrafiłam wybrać jednego przedmiotu w którym poświęciłam bym więcej czasu.. nie potrafiłam zrezygnować z żadnego… jestem przede wszystkim uzdolniona artystycznie, lubię piekno, ciekawe przedmioty, potrafie go dostrzec w każdym najmniejszym przedmiocie, w polnym kamyku, suchym listku, małej mrówce , zachodzie słońca… ciągle nie potrafię się nadziwić jakie to wszystko jest piękne i wyjątkowe, i wszyskie rzeczy jakie istnieją i zyją są takie niepowtarzalne i wyjątkowe, takie cudne i maja swoje miejsce we wszechświecie… każda istota, która żyje zasługuję na miłość i szacunek- nie rozumię ludzi którzy nie szanują innych po trupach dążą do celu i władzy…
doświadczyłam w życiu kilku niesamowitych rzeczy… był moment kiedy czułam niesamowicie silny związek z pzryrodą, czułam że jestem jej częścią i czułam się jednością z matką naturą a świat człowieka uważałam za obcy i okropny… to było niesamowite uczucie
czułam też obecność innych istot, anioła stróża który był zawze obok mnie i spełniał wszystko o czym marzyłam… moja wiara była wtedy niezwykle silna…
bardzo często śnią mi się zmarli…kilka rzeczy nawet mi się spełniło..
… wyczuwam odczucia ludzi z którymi jestem związana mimo że nie mam z nimi kontaktu…,
ostatnio trochę zwątpiłam i zagubiłam się… ale teraz znów czuję tą energię, dzięki której mogę przenosić góry, wszystko przecież zależy od nas
i rozumię jeszcze jedno dlaczego zawsze tak uwielbiałam niebo, mogę patrzeć się na nie godzinami, jest takie piękne…
wiele osób zarzuca mi naiwność, ale co ja poradzę że za każym razem wierzę żę możę być lepiej, że ktoś faktycznie może się zmmieni, wiara i nadzieja towarzyszą mi od zawsze, ale wolę dać milion szans niż skreślać kogoś na starcie, ja poprostu tak nie potrafię, nie potrafię oceniać ludzi w końcu każdy z nas ma swoją drogę i na jego zycie i postępowanie ma wpływ wiele czynników…. nie mogę oceniać kogoś innego, sama nie jestem doskonała, a osobowość człowieka jest bardzo złożona…
wszystko co jest na świecie opiera sie na kontraście jednosześnie jest bardzo proste i złożone.. to wydaje się nie logiczne ale tak jest w rzeczywistości…
wiiele osób mnie nie rozumie moi rodzice uważają że nidgy nikt mnie nie zadowoli, bo ja ciągle poszukuję i ciągle wymagam więcej, zawsze można zrobić coś lepiej dokładniej…
to tak w skrócie co czuję , na temat uczuć mogłabym pisać bez końca, (może powinnam jednak zostać psychologiem…)uczucia to studnia bez dna, cudowny temat … i jeszcze jedno mam głod doskonalenia się , lubię wyzwania i lubię bardzo inteligentnych ludzi ( nie takich którzy mają wiedzę naukową- oni często przynudzają) ale takich co mają coś ciekawego do powiedzenia,… przy takich ludziach muszę pobudzać więcej szarych komórek (a lubię czuć jak mój mozg pracuję), lubię czuć , że się rozwijam, najgorsze co spotyka ludzi to cofanie się w rozwoju intelektualnym…
i oto ja … buntowniczka i wojowniczka od zawsze… i choćbym nie wiem jak sie starała to nie potrafię się tego pozbyć… pewnie zawsze już będę ufać, wierzyć mieć nadzieję,,, a jedyne o czym marzę to kochać i być kochaną…(jestem bardzo zazdrosna o miłość potrzebuję dużo uwagi i zainteresowania- wy też tak macie?)… nie zależy mi na rzeczach materialnych, to tylko rzeczy, ale na rozwoju duchowym… tak bardzo współczuję ludziom, którzy nie mogą poczuć tego co ja są tacy ubodzy i nieświadomi… wszystko czego doznałam wiele mnie nauczyło… a cierpienie tak powszechnie odrzucane naprawdę uszlachetnia, uczy pokory i pomaga doznać szczęścia…..ja zawsze wszystko przeżywałam bardzo głęboko, i nic mnie tak nie bolało jak zawód na ludziach, na osobach na których mi zależalo…

… nie wiem czy jestem dzieckiem indygo… może tak… ale jestem napewno inna… już nie będę z tym walczyć i na siłe asymilować się ze społeczeństwem, dopasowywać do obowiązujących standardów… próbowałam ale nie wyszło mi to na dobre, bo bardzo cierpiałam, byłam nieszczęśliwa i tęskniłam za tym kim byłam… teraz wiem że błądziłam jak dziecko we mgle… i chcę być taka jak kiedyś… a co tam że mam miękie serce,,, muszę też mieć twardy tyłek.. jakoś dam sobie radę.. wierzę, ocham i mam nadzieję!!!!
pozdrawiam

Lubię

30 07 2010
Davvidia

…czytam siebie .. odkrylam to forum i oczom nie wierzę ..

Lubię

9 08 2010
em

tak, to niesamowite… ubolewam tylko, że jest nas tak mało, że nie spotykam ludzi tak myślących na co dzień – w pracy, w życiu prywatnym ..

Lubię

30 12 2009
em

ewi, niemal w 100% jakbym cztałała opis siebie,
cieszę się, że są inni myślący i czujący podobnie…

pozdrawiam ciepło i … dziękuję …

Lubię

6 02 2010
east

Czytam tu wspaniałe historie. Kiedyś się tu już wypowiedziałem i niemalże zapomniałem o tej stronie. Na szczęście od czasu do czasu otrzymuję powiadomienie mailem, że ktoś się dopisał. Bardzo lubię czytać o ludziach, którzy czują, że JEST COŚ WIĘCEJ. Sam udzielam się na kilku forach, pogłębiłem też swoją wiedzę na temat rzeczywistości. Nie sądziłem , że świat jest świadomością. Że jest to pierwotna natura wszystkiego, co nas otacza. Teraz to wiem. To nie Wy jesteście niedopasowani . To raczej ludzie nieświadomi , którzy stworzyli system w którym żyjemy , są chorzy. Chorzy na brak połączenia z pierwotną świadomością. Ja też od niedawna to „wiem”, ale dopiero uczę się z tym żyć. Na co dzień poruszam się w tym życiu , uczestnicząc w tej grze wg narzuconych reguł, bo tak mnie nauczono, chociaż nie zdobyłem w życiu żadnych stopni naukowych, a tylko parę lat zmarnowałem na uczelniach, których nigdy nie kończyłem. Nauczyłem się praktycznie radzić sobie w życiu – robię to, aby przeżyć i nie tylko dla siebie. Ale za każdym razem, gdy zdarzają mi się chwile w których dociera do mnie prawda iż wszystko co jest przejawia się w polu świadomości ( która spaja cały ten wszechświat ), to za każdym razem czuję coraz większą więź z tym polem , a coraz mniejszą z tzw rzeczywistością. Nie chodzi o to, że się w życiu gubię, bo tak nie jest, ale materia nie stanowi dla mnie celu samego w sobie . Nie jestem raczej indygo ( rocznik 68 ) i uważam, że „bycie indygo” to raczej stan przebudzenia niż jakieś zewnętrzne uwarunkowanie typu „bo takim/taką się urodziłem „. Nie neguję tego, że można się już urodzić przebudzonym, ale to poczucie wewnętrznej odmienności nie jest w żadnym razie czymś elitarnym. Uważam, że każdy może się przebudzić ze snu. Mam nadzieję, że przebudzenie kiedyś stanie się normą.

Lubię

7 02 2010
kasjopea

Będzie :) Wierzę w to! Budzimy się coraz szybciej, a będzie się działo dużo dużo szybciej i więcej w ciągu najbliższych lat.
Jest w you tube rewelacyjny wykład (Ian Xel Lungold) o kalendarzu majów i tam jest dokładnie acz prosto wszystko wyjaśnione, jak to wszystko działa. O świadomości, umysle, intuicji, boskim planie – rewelacja, bardzo mi to rozjaśniło w łepetynce :)
Także jak sobie poradzić z natłokiem wydarzeń nadchodzących w tym szczególnym dla Ziemi momencie, kiedy mamy ogromna szanse ewoluować.
Osobiście bardzo tez sobie cenię Credo Mutwę, Davida Icka, Grega Bradena Jordana Maxwella. Warto tych ludzi posłuchać.
Ja też jestem rocznik 68 i czuję sie indygo jak cholera;) Pierwsze indygo pojawiały sie już w latach 50-tych ale było ich niewiele
Ale masz rację, nie ma się co spierać o nazewnictwo. Najważniejsze żeby się budzić i budzić innych.
Pozdrawiam :)))

Lubię

2 03 2010
Babcia Czesia

Witeczka!

Ponieważ mądrzę się od małego i mam problem z dogadaniem się z „małpeczkami
Darwina” =ludzie to mam dla Czcigodnych zadanko…
To bedzie kubeł zimnej wody prosto z Marsa.
Było trochę inaczej na Marsie,Borys trochę ściemnia :) i ma problem z zaakceptowaniem „działalności” Ziemian… chociaż stara się być miły… ;)

Drodzy masoni macie przechlapane i jak wytłuczecie ludzi to zapewniam ,że cenzura moich poglądów Wam nie pomoże…Ziggy,Ziggy,Marley->marcheweczka ;))

Fajnie pięknie, jestem indygo, kryształek,itd… ale ja nie wiem czy jestem indygo…
ale na pewno mam czasami dosyć istot z Planety Ziemia, tych dwunożnych-rzecz jasna- sama Planeta jest ok. Pomijając węże,robale,itd. oraz masonów -jestem przeciętniarą ,ale oni się mnie boją… ;)

Rozumiem ,że można być tym niby lepszym ,tym bardziej zagubionym i na wyższych obrotach ,ale wiecie może by tak pokombinować i buntownicy wraz z
budowniczymi powinni się zjednoczyć. Drodzy masoni (z małej litery -wiecie za co)
nie cenzurujcie mnie, bo to nic nie da -jak wygracie to będziecie tulić się do szczurów, bo tępicie koty zwłaszcza… Koty, chomiczki i niektóre psy są fajniejsze
do przytulania…it isn’t?

To na tyle ,bo mogą mnie wykasować …szacuneczek

Lubię

2 03 2010
Babcia Czesia

Trzeba wszystkich zjednoczyć-musicie być razem -Wy indygo,kryształowi ,gwiezdni,itd. Kapisze? Do you understand me? ;)
Wyższa Świadomość i jakakolwiek moc wszelako rozumiana to totalna dopowiedzialność… i to nie są żarty, ale weź na luz… nie przeginaj jak Babilon z powagą -gdzie nie trzeba…

Masoni nie podsłuchiwać!

Peace & Szaka ;)

Lubię

2 03 2010
Babcia Czesia

>Tam jest błąd – chodzi o totalną ODPOWIEDZIALNOŚĆ…Ja wol… ;)

Lubię

2 05 2010
kaala

hej wszystkim ja urodziłam sie w 81 roku. o dzieciach indygo dowiedziałam sie niedawno , ale czuje ze jestem takim człowiekiem.
Źle sie czuje przy ludziach któży myslą inaczej tzn: lubie ludzi wolnycvh duchem, nieskrępowanych przez rodzine i otoczenie , dążacych do bogactwa. Nie lubie etykietek ani porównań,
Dziwne jest to że ludzie inaczej nas postrzegają ,jak równiez to ze marzenia bardzo szybko sie spełniają:)
pozdrawiam wszystkich indygos

Lubię

2 05 2010
kaala

dziwne ze nas inaczej postrzegają niz my mysłimy
Pozdrawiam:)

Lubię

14 07 2010
tłumacz angielskiego

Jest to nic innego jak pranie mózgu ludziom, którzy są znudzeni, niedowartościowani, niedoceniani itd… Zresztą tak na prawdę to każdy jest INNY niż reszta ludzi! Wystarczy popatrzeć się na kod genetyczny, ale cóż zawsze można słowa inny, zamknięty w sobie, z ADHD inaczej uformować, tak aby brzmiały bardziej magicznie.
Poczucie inności, nie przynależności do tego świata istnieje w każdym z nas. To fakt podparty tym, że wielu z nas ma tęsknotę do życia na wsi, blisko natury a nie w betonowych płytach głównych. A to że dzieci będą zmieniać przyszłość jest oczywistą oczywistością, zawsze tak było i będzie, bzdury o aurach można sobie między bajki włożyć. Zajmijcie się czymś innym ludzie, poczytajcie mądrą książkę, poszerzcie swoją wiedzę historyczną – z pewnością pomoże to wam uniknąć wielu błędów.

Lubię

14 07 2010
Ryszard Oślizło

Dziękuję za cenne rady. Ja również życzę powodzenia :)

Lubię

25 07 2010
Nina

Witam innych;) Jestem inna 76′, niepasująca. Buntownicza, uparta, niepokorna, wrażliwa. Zawsze przynosiło mi to dużo bólu, ale nie potrafię iść pokornie w rzędzie jak inni, godzić się na obłudę, działać pod dyktando i niczego nie negować. Oddech znajduję tylko w naturze, na jej łonie;) od 19 lat nie jem moich przyjaciół – zwierząt, nawet tych najmniejszych, w skorupkach. Od zawsze lgną do mnie zwierzęta i dzieci – uwielbiam je. Czuje bardzo dużo pozazmysłowo, chwilami jest to męczące, zwłaszcza jeśli w pobliżu są osoby z problemami. Mam dużo roślin w mieszkaniu – rosną w zadziwiającym tempie, niebywałe ale kwitną kilka razy w roku u mnie ogromnymi kwiatami rośliny u innych przeznaczone na śmietnik, które 15 lat nie kwitły. Zwykłą gałązką potrafię znaleźć żyły wodne pod ziemią. Znajomi oglądając moje foty z dzieciństwa są shockowani oczami – jak u dorosłego, głębokie, niebieskie – przez nie ludzie zaczepiają mnie na ulicy. Ciężko zbliżać mi się do ludzi – czuje nierzadko zagrożenie manipulacją, zawiść, kotłujące się w nich złe emocje. Swoje zdolności wykorzystuję w pracy – sprzedaży, która idzie mi świetnie. Pracuję dla siebie i daje mi to spełnienie i radość – nie znoszę nadzoru, tych samych rytuałów, poleceń, pracę wykonuję dość niekonwencjonalnie. Jeśli intensywnie o czymś myślę – wydarza się, a jeśli o kimś – ta osoba kontaktuje się ze mną. Pare osób w temacie mówi, że są we mnie wyczuwalne pokłady energii, że powinnam rozwijać swoje zdolności – zastanawiam się nad tym, bo i tak już czasem mi wadzą. Wiem że żyję bardzo nieszablonowo, jestem bardzo niezależna i uparta w realizacji celów, staram się nie zważać na to i cieszyć się odmiennością, jednak zawistnych osób nie brak. Czasem muszę po prostu położyć się na trawie i czuć ziemię, albo przytulić jakiegoś zwierza – w dzieciństwie miałam ich dziesiątki, równocześnie;) Rodzice zawsze mówili że jest na pewno wokół mnie „jakieś pole magnetyczne” – dużo urządzeń się psuło, sprzęty rozpadały i biły. Dla mnich byłam dziwakiem, dopóki nie znalazłam miejsca na wykorzystanie i przyciąganie w życiu zawodowym – teraz jestem „niezwykłym, innym dzieckiem”. Mama też jest trochę „dotknięta” – potrafimy kontaktować się telepatycznie, tzn wiemy ze coś od siebie chcemy, w tym samym momencie dzwonimy do siebie, czujemy ze z jedną coś jest nie tak.
Uff przeczytałam i jak wynurzenia dziwaczki – cóż, jestem dziwna, pogodziłam się z tym. Czasem to bolesne, wiem co to samotność i nie jest mi z nią źle, ale cieszę się że żyję inaczej niż inni, w niezgodzie z konwenansami co daje mi szczęście.

Lubię

26 07 2010
east

Witam ponownie.
Trochę już czasu minęło odkąd tu ostatni raz napisałem. Co jakiś czas otrzymuję powiadomienia na e-mail i kusi mnie , aby coś jeszcze sensownego skrobnąć w temacie. Tym bardziej, iż rzeczywistość coraz bardziej mnie zadziwia.
Do napisania tej wiadomości skłoniło mnie to, co napisała Nina dwa posty wyżej.
cyt „Swoje zdolności wykorzystuję w pracy – sprzedaży, która idzie mi świetnie. Pracuję dla siebie i daje mi to spełnienie i radość – nie znoszę nadzoru, tych samych rytuałów, poleceń, pracę wykonuję dość niekonwencjonalnie. Jeśli intensywnie o czymś myślę – wydarza się, a jeśli o kimś – ta osoba kontaktuje się ze mną”
Uważam, że bez względu na to, czy ktoś już urodził się z określonymi zdolnościami, czy bez nich, można je w sobie uaktywnić, gdyż tak na prawdę o stopniu wrażliwości sensorycznej, którą tu nazywa się „byciem Indygo”, decyduje odrzucenie uwarunkowań, którym człowiek został poddany. Jak już wcześniej pisałem nie uważam się za Indygo, czy odmieńca, nie miałem „szczęścia” urodzić się z niezwykłymi zdolnościami. Dzisiaj lepiej rozumiem, jak mi się wydaje, to, co określamy mianem „bycia indygo”. Niektórzy ludzie mają po prostu lepszą komunikację ze swoim Wyższym Ja – czyli ze sobą samym – już od urodzenia, ale Ci, którzy nie mają mogą to w sobie odkryć i uaktywnić. Wyższe Ja to my sami z niewcielonej przestrzeni – kompletne istoty o niezwykłych ( jak się naszym ego i umysłom wydaje) zdolnościach. Tak na prawdę rozdzielenie od Pola Świadomości, z którego wszyscy pochodzimy jest złudzeniem.
Przemiana i przyspieszenie, o której wiele się pisze w sieci w moim przekonaniu to nic innego, jak masowe połączenia się z własnym, Wyższym Ja.
W praktyce jest to możliwe już teraz. Chodzi mi zwłaszcza o praktyczne zastosowanie z cytatu Niny. Jeśli intensywnie o czymś myślisz (czysta intencja ) – wydarzy się, ale nie dlatego, że Ty o tym myślisz, tylko dlatego, że Wyższe Ja zdecydowało się z Tobą współpracować i Ciebie wspierać. Dlatego, że masz z nim lepszy kontakt niż ci, którzy w to nie wierzą. Ludzie sądzą zwykle, że są oddzieleni od Wszechświata, bo nie mogą sobie wyobrazić na jakiej zasadzie to połączenie mogłoby działać. Nie ma potrzeby wymyślać sposobów połączeń. Połączenie istnieje niezależnie od tego, czy w nie wierzysz czy nie. Największy wysiłek, jaki musimy uczynić, to nie przeszkadzać w jego funkcjonowaniu i ufać, że Ty sam(a) z przestrzeni niewcielonej, masz plan, aby nawiązać kontakt i podtrzymać to połączenie.
Jak to wszystko działa w praktyce opisuje Collin Tipping w swojej książce pt Radykalne Wybaczanie. Polecam ją szczególnie wszystkim zagubionym między ludźmi.
pozdrawiam Was serdecznie

Lubię

27 07 2010
em

zgadza się, każdy może się przebudzić i chyba coraz więcej osób się przebudza.
zastanawia mnie dlaczego niektórzy przychodzą na ten świat już z tym nastawieniem na rzeczywistośc.
jak próbujesz tłumaczyć fakt, że niektórzy już rodzą się przebudzeni, ze zdolnościami, które bardzo bardzo często bywają przekleństwami zwłaszcza w tych początkowych latach życia, gdy tak trudno się dostosować.

Lubię

28 07 2010
east

Wiesz em, cała ta sfera nowych możliwości oraz innego spojrzenia na rzeczywistość jest bardzo indywidualna. Nie ma tego w żadnej szkolnej książce, no, chyba, że z ezoterycznej półki. Podałem wcześniej książkę Collina Tippinga, gdzie wg mnie jest to dobrze wytłumaczone, a co ważniejsze – działa.
Fakt, że dusze rodzą się i już mają wrodzony kontakt ze swoją Wyższą Jaźnią można by tłumaczyć tym, że tak po prostu postanowiły jeszcze przed wcieleniem. Taki był ich własny plan -nikt im go nie narzucił. Ale fakt ten ma daleko większe znaczenie. Oznacza, że istnieje świat, w którym znajdują się już wszystkie możliwości, te, z którymi „indygo” się rodzą, a także dużo, dużo więcej. Niektórzy martwią się ” no i jak to teraz będzie, jak z tym żyć”. Moim zdaniem nie musimy już niczego wymyślać, bo tak, jak napisałem, wszystko już istnieje, cała infrastruktura i logistyka. Nowo przebudzeni powinni odrzucić to, co im blokuje dostęp do wiedzy, infrastruktury i dostęp do własnej Wyższej Jaźni.
O tym, że nie jest to łatwe wiesz sam/a , bo piszesz, że w początkowych latach życia trudno się dostosować. Dostosować do czego ? Do tego świata, który tu na Ziemi „indygo” zastało. Dla własnego dobra trzeba znaleźć formułę , interfejs wymiany informacji z zastanym świecie, aby bezpiecznie w nim móc funkcjonować. O tym właśnie napisała Nina , wzmiankując, jak nietypowo pracuje.
Moim zdaniem nie wolno na tym poprzestać. Trzeba wspierać ludzi budzących się, bo są oni jak nowo narodzone dzieci, albo inaczej – jak Neo przebudzony w świecie maszyn – kompletnie bezradni wobec nowych wyzwań , zawieszeni pomiędzy światem iluzji, który do tej pory uważali za rzeczywisty i jedyny, a nową rzeczywistością nieskończonych możliwości. „Indygo”, moim zdaniem to akuszerzy Świadomości już wyposażeni w „świadomość chrystusową”, jakbym ją nazwał. Przebudzeni, lub budzący się dopiero doświadczają stopniowego wejścia w strefę tej Świadomości Chrystusowej ( proszę bez konotacji religijnych – to tylko konceptualna nazwa). Przywołałem tu Chrystusa, bo osoby religijne mogłyby odczuć ten proces jako IIgie przyjście Chrystusa – tym razem od wewnątrz. I może trochę właśnie tak to jest.

Lubię

28 07 2010
Nina

East, bardzo inspirujące są Twoje wypowiedzi. Ja od niedawna, jakiś rok, dwa, poznaję teorie mówiące o indygo i innych tego typu zjawiskach. Od tego czasu przypadkowo coraz więcej osób zaczyna mnie uświadamiać – to reakcja świata na moje poszukiwania, na moją gotowość?
Większość umiejętności nabyłam jako samouk, pomijając te typowo programowo edukacyjne, choć i te przyswajałam we własnym trybie, co ciało pedagogiczne doprowadzało do szału;) Działałam i działam intuicyjnie, szukając własnych ścieżek, znajomi nazywają mnie kotem, czasem czarownicą, akceptują mnie, ale wiem że nie do końca rozumieją. Nie wychylam się i nie wynurzam na temat swoich właściwości, czasem było to różnie odbierane. Robię swoje i nie szukam akceptacji. Teraz dociera do mnie że mogłam zostać wyróżniona, że to moja misja. Że niekoniecznie jestem niepasującym odmieńcem o trudnym charakterze. Lepiej. Tylko to trwałe uczucie wyczekiwania na coś…
Dziękuję

Lubię

7 01 2013
An

Hej, przeczytałam twój komentarz ze wstrzymanym powietrzem, bardzo proszę, odezwij się do mnie w wolnej chwili. Mój mail to hanu7@op.pl, bardzo chciałabym z tobą porozmawiać. Poznać cię. :) Pozdrawiam. Ania.

Lubię

25 07 2010
Nina

Ach no i szkoła była koszmarem – masakra, studia już ok, ale jako pochodząca z małego miasta, w czasie liceum, byłam napiętnowana – niepokorna. Teraz mogę ich – głupich nauczycieli, kupić, bo wiem jak realizować swoje marzenia. A marzenia i cele można osiągać – trzeba tylko chcieć. Pierwszym ogromnym marzeniem było – wydostać się z małego miasta, dulszczyzny totalnej, mierżącej potwornie. No i jeszcze dziadek – ojciec mamy – też z innych. Stres jest dla mnie motorem – pokonuję w nim siebie, osiągam wyniki które wprowadzają mnie w zdumienie.
Dlaczego ludzie bywają tacy okropni, ograniczeni???

Lubię

28 07 2010
east

Faktycznie, Nina, nie jesteś odmieńcem czy też nie pasującym puzzlem w układance. Co więcej, jesteś kimś wyjątkowym, kto ma szansę te puzzle w harmonii poukładać. Nic na siłę. Twoje możliwości i umiejętności wyprzedzają swoje czasy, ale to od Ciebie zależy , co z tym zrobisz. Nie ma w tym niczego zdrożnego, że potrafisz wykorzystać przewagę Ci daną, ale to za mało. Ludzie nie są źli. Większość jest nieświadoma, a za to przecież nikogo winić nie można. To jest część ich własnego, boskiego planu. Paradoksalnie , choć nie lubisz szkoły i systemu nauczania, to właśnie Tobie przypadnie rola nauczycielki o ile jesteś w stanie poczuć do ludzi empatię i zdrowe (tzn bez wywyższania się ) współczucie i autentyczną chęć niesienia pomocy.To nie oznacza głaskania ludzi po główkach. Bądź jak czarodziejka , a nie czarownica. Świat może stać się lepszym miejscem między innymi dzięki Tobie. Czyń piękno dlatego, ze Ty tego chcesz i zadziwiaj nim innych.

To , co nas spotyka w życiu, nawet jeśli wydaje się złe, złem nie jest. Niesie po prostu informację i naukę dla nas samych. W ten sposób Wyższa Jaźń uczy nas jak rozumieć i transformować rzeczywistość, siebie samego.

Piszesz „Tylko to trwałe uczucie wyczekiwania na coś…”
Zrób krok do przodu, nie czekaj. Otwórz szeroko drzwi dla tego CZEGOŚ. W cichości serca, bez fanfar i poklasku, ale i bez niepotrzebnego narażania się na ludzką zawiść. Staraj się poznać siebie i ludzi, swoje własne i cudze wady i oswoić własny strach. Pod pewnymi względami ludzie są dokładnie tacy, jaka i Ty jesteś. Bywa, że reagują irracjonalnie , impulsywnie, niewłaściwie, ale tak na prawdę to nieświadomie realizują plan, który muszą wykonać – robią to dla Ciebie. Nie zabija się aktora tylko dlatego, że ma do odegrania rolę czarnego charakteru ;)
To ja Ci dziękuję za Twoją uwagę. Nie jestem Indygo, po prostu wierzę w nieskończoną moc Istnienia.
Pozdrawiam

Lubię

29 07 2010
Nina

Książka Tipping’a zamówiona. Raz jeszcze dziękuję.
Nie zrozum mnie źle – to nie tak że nie trawię ludzi, że nie czuję emapati (czuję jej aż za dużo) i nie niosę pomocy. Od zawsze chyba ludzie oczekują jej ode mnie, bo jak twierdzą, ja sobie zawsze poradzę, potrafię wszystko załatwić, niektórzy twierdzą nawet że czego się dotknę zamienia się w złoto (no to już przesadyzm, ale moja własna przyjaciółka, znająca mnie od 3 roku życia to powtarza). Bardzo często rozumiem ich ból, sama często go doświadczałam, czuję go od nich i chciałabym ich przed tym uchronić. Dużo pomagam, wspieram, ale ze 4 lata temu postanowiłam, że czas z największą mocą wesprzeć przede wszystkim samego siebie, bo nikt tego dla mnie jakoś nie robi. Wszyscy bardzo chętnie korzystają, a ja o pomoc nie potrafię prosić. Zresztą w swoim uporze i ambicji zamiast prosić zaprę się w sobie i zrobię sama co trzeba dla siebie. Ach no tak – jestem dumą rodziców – taka dzielna, wszystko sama i to jakie rzeczy!;)
No ale w związku z tym zaangażowaniem w siebie znów schody – zaczęłam mocno odstawać od rówieśników, jakoś nie do końca wszystko im się klei. Głupio mi to pisać, bo już lekko zakrawa na pychę…
Na szczęście mam wdł. ludzi ogromną wadę – nie mam rodziny, męża, dzieci. Byłam w związkach, podobno jestem piękna – kwestia gustu (to nie pycha;) tylko powtarzam ). Ciągle z uśmieszkiem podpytują jakieś panie „a kiedy dzieci, przecież już masz tyle lat” tralalalala. Związki – przysięgam że faceci których miałam podpinali się do mnie i pobierali moją energię, w zamian tłocząc jakieś szambo. Na razie dzięki, nie wykluczam, ale nic na siłę.
Słyszę że jestem bardzo pewna siebie – ale dlaczego mam nie być, skoro czuję się silna, skoro od nikogo poza sobą nie zależę, skoro robię co chcę z sukcesem (ach jak to drażni niektórych innych…). Myślę że ten czas dla mnie, jaki sobie w najodpowiedniejszym momencie zarezerwowałam, już trwale zmienił moje życie na nieporównywalnie lepsze, a teraz będzie się działo jeszcze więcej. Wiem, czuję to, że wkrótce coś się bardzo znaczącego w moim wnętrzu wydarzy, może stąd to wyczekiwanie.
Otwieram drzwi szeroko.

Lubię

29 07 2010
Nina

co do realizacji planu – wiem, jestem pewna, że dużo z tych bolesnych przeżyć była mi potrzebna – paradoksalnie choć wtedy bolały, teraz są mi bardzo pomocne. Wiem że prawie wszystko miało być tak jak było, żeby teraz było co jest. Wiem że to nauka, z której czerpie siłę i mądrość, która mnie stworzyła.
Momentami szkoda tylko że moja dusza wybrała aż tak dziwną drogę, szalona;)

Lubię

30 07 2010
east

Nie podupadaj na duchu, Nina. Tu są ludzie , którzy Cię wspierają, a byś się zdziwiła ilu z nich ma doświadczenia podobne do Twoich. Samotników z wyboru jest więcej, wiem co mówię.
W tym ja. Choć nie jestem „indygo”. Myślę, ze przydałoby się miejsce, taki zlot, na którym moglibyśmy się wszyscy poznać. To by dopiero było świetne doświadczenie.
Jak coś to do mnie kontakt na gg 656956 ( co nie znaczy, że organizuję spotkanie – na razie rzuciłem pomysła ).

Zrób też coś dla mnie Nina. Jak przeczytasz książkę, którą zamówiłaś to podziel się proszę wrażeniami. Z tego , co piszesz masz wielką intuicję. Chciałbym się dowiedzieć co czujesz w związku z tematem, który porusza Tipping.
Każdy, kto przeczyta niech się dzieli wrażeniami.

z góry serdeczne dzięki
A teraz już jadę na Woodstock , wracam w Niedziele.
Heja ludziki

Lubię

7 08 2010
zwojek

dzisiaj byłam u wróżki, pierwszy raz w życiu, chciałam zobaczyć co ma mi do powiedzenia ciekawego i ku mojemu zdziwieniu nazwała mnie tęczowym dzieckiem. to jakaś paranoja z tymi dziećmi indygo, wszystko pięknie ładnie, może i opis się zgadza i trochę pasuje do mojej osobowości, ale jakoś nie mogę w to wszystko uwierzyć. proszę o kontakt na partyzant_ka@o2.pl

Lubię

9 09 2010
feniks

witam.ogolnie mam duzo wiedzy na ten temat,z tym ze wiedzy ksiazkowej(internet),polecam gazetki „nieznany swiat”,”czwarty wymiar”, nexus”, one tez pieknie otwieraja oczy . Od jakiegos czasu coraz wiecej czuje.mam strasznie skomplikowana osobowosc,ciezko mi sie poznaje nowych ludzi,jak juz ich poznam to mam super kontakt, lecz ciagle sie okazuje ze kazdy w jakis sposob mnie wykorzystuje, ostatnio do tego stopnia wyszedł „fałsz otoczenia”takze praktycznie zostalem sam,(w zasadzie od zawszew czuje sie sam, tak we wnatrz).Jak sie domyslacie to co zabolało, otworzylo mi oczy, od zawsze tak jest, tylko trzeba to dostrzec a nie wiecznie cierpiec ,wspominac bo to wlasnie nas blokuje!!!!!!!!Przed wzrostem, rozwojem,wieksza swiadomoscią,pomaga mi tez biblia,cytaty same mowia za siebie „niechaj sie wam dzieje wedlug wiary waszej”a a Joseph Murphy pisze „wierzyc to znaczy myslec w duchu”,ja to rozumiem ze trzeba skupienia na jakiejs „rzeczy”,”marzeniu” tak mocno by tak zwana swiadomosc nakazała,doszla do porozumienia z podswiadomoscia”to nasze wyzsze ja!!!ksiazka „Potega Podswiadomosci” polecam,a i uwaznie z ta biblia bo ja mowie o konkretnych ukrytych znaczeniach i informacjach a nie ze cala biblia to swieta prawda bo tak napewno niejest:)Ogolnie od 2 miesiecy nastopilo ogromny pociag do wiedzy,od wtedy mocno sie skupilem na sobie, bylem u wrozki, sa takie z darem i wiedza wiecej niz mówią:), ona tez wiedziala nawet lepiej niz ja sam , ze zaduzo dla innych a zamalo dla siebie.Zreszta wiedzila duzo wiecej!!!!jak widzicie mam problemy z koncentracją bo mogł bym tu pisac jeszcze długoooo!!!postaram sie jeszcze cos napiosac,jesli jakis znak ze powinienem a chocby fajnie by bylo!pracuje ze snem od 2 miesiecy mam juz „lucid dream”, a kiedys mialem kilka razy taki dziwny ze czulem i cialo ze lezy a ja bylem w drugim, ale to niebylo jeszcze obee ale tam bylo super, tam mysla sie poruszalem tak jak w tym swiadomym!!!!!Znaki sa wszedzie!!!duzo, trzeba je dostrzec,zyc wolniej i starac sie wszystko zrozumiec,nieobwiniac sie,czuje ze jak wszystko zaczyna sie do mnie dostrajac!!!!Mam nowego idola, grupa MYSLOWITZ, jesli ktos zastanawia sie o czym i jak on to spiewa , znaczy ze sie budzic, wokalista od dawna jest przebudzony:)kawałki”dlugosc dzwieku samotnosci”,’miec czy byc”czy „sprzedawcy marzeń” to uderza jak tornado!!!Zycie mnie deptalo i to mocno,po kazdym upadku wstaje silniejszy,pamietajcie cos w tym jest ze im dusza silniejsza tym ciezsza droge wybrala,wiec ja westaje ,biegne,patrze do wnetrza siebie i czuje jak sie zbliza to cos, ta milosc do swiata:)czekam na komentarz, jestem numerologiczna 11, potrzebuje slowa otuchy.SZUKAJCIE A ZNAJDZIECIE!!!!!!!

Lubię

9 09 2010
em

Co myślicie o obiektywnej rzeczywistości? Czy takowa w ogóle istnieje?

Lubię

21 10 2010
diablo

Ciężko coś na ten temat powiedzieć

Lubię

10 11 2010
DZIECI KRYSZTALOWE

Witam,jestem matką sześciorga dzieci,4 córki i 2 synów,jedna najstarsza ur.1980 odkąd pamiętam byla inna,wielkie piękne oczy bardzo uczuciowa,sprawiedliwa,aniol z niej inne moje dzieci nie są już takie absolutnie różnią się.Dopiero gdy przypadkiem znalazlam tę stronę wierzę że są takie dzieci,a może ma to po mnie.Choć moje życie to pasmo nieszczęść,nie umiem pomimo wieku 52 lata odnależć się w tym wszystkim,OBLUDA ZAKLAMANIE NIENAWIŚĆ I co gorsze nie da rady jednostka naprawić tego .Pewnie gdybym napisala książkę o swoim życiu to bylabym bogata,sama sobie dziwię się że tyle przeszlam i jeszcze żyję nie zwariowalam.DZIĘKI ZA TĘ STRONĘ,POZDRAWIAM,MAMA SZEŚCIORGA DZIECI.

Lubię

15 11 2010
joy

:)
Dzieci Indygo maja te wyjatkowa ceche,ze posiadaja niezwykle silny kregoslup moralny oraz przemozna niezgode na zastany ksztalt tego swiata. I-bez wzgledu na okolicznosci oraz presje z zewnatrz-nie sa doslownie w stanie sie nagiac.Nie sa zdolne wewnetrznie do kompromisu wlasnego systemu wartosci,ktory to system jest wlasnie prawidlowy.Nieprawidlowy jest ten „na zewnatrz”. Jesli w jakikolwiek sposob zmuszone sa do „dostosowania” sie do zdeformowanych zachowan spolecznych przezywaja (nieraz doslownie fizyczne) katusze-stres i sprzeciw wewnetrzny tak silny,ze moze spowodowac albo wycofanie sie do wewnatrz albo reakcje samoobronna-agresje i jawny bunt.Chyba najbardziej specyficzna cecha Dzieci Indygo jest to,ze z owym mechanizmem moralnym sie rodza.Nie jest on efektem wychowania ani nauki.Po prostu jest w nich.Bezbledny.Od zawsze…:)
Ps. Jako dorosle Dziecko Indygo mam przyjemnosc obserwacji zjawiska od poczatku -jestem rowniez mama jednego z Tych dzieci. W przeciwienstwie do otoczenia zachowanie i osobowosc mojej corki sa dla mnie latwo rozpoznawalne i czytelne.
Pozdrawiam:)

Lubię

7 01 2013
An

Ja także mam synka indygo, czy mogłabyś się do mnie odezwać? Mój mail to hanu7@op.pl, chciałabym porozmawiać. ;)

Lubię

23 12 2010
agnes

Tak trudno być sobą w tym obłudnym, zakłamanym świecie. Wiara w ludzi uznawana jest za głupotę i naiwność. Czasami podzielam to zdane…Ma to miejsce po kolejnym razie kiedy zawiedzie Cie ktoś bliski, kiedy okazuje się że nękające Cię przeczucia, odczucia, obrazy biorace sie niewiadomo skąd , niemające podłoża w racjonalnym myśeniu były znakami, które przestrzegały Cię przed kolejnym zakłamanym człowiekiem. Dlaczego tak trudno jest zaakceptować to czego nie da się wytłumaczyc rozumem?W życiu często czuję się samotna, niezrozumiana, dziwna.Jestem ufna i radosna jak dziecko a zarazem „czuję” w sobie starą duszę. Mam dobry kontakt z ludźmi w każdym wieku. Ludzie mówią, że im pomagam, że ich rozumiem. Dlaczego mnie tak trudno zrozumieć? Szukałam przyczyny w sobie. Winy w moim pokręconym rozumowaniu. Próbowałam się zmienić.Nie daję rady, nie potrafię. W życiu często czuję się zagubiona. Jestem zagubiona…i tak bardzo potrzebuję czuć objęcie skrzydeł Anioła Stróża.
Nie zanudzam Was drodzy czytelnicy. Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję, że mogłam podzielić się z Wami swoimi odczuciami.

Lubię

8 01 2011
Nina

Agnes, głowa do góry :) tacy już pokręceni ;) jesteśmy, najważniejsze to to zaakceptować. Jeszcze będzie za to premia, wcześniej czy później:) Kiedy nie rozumiałam co dzieje się ze mną, kiedy myślałam że mam problem z głową, też myślałam o dopasowaniu się, poniekąd za wszelką cenę. Za kilka lat prób przyszło mi słono zapłacić, nie podążanie własną ścieżką było jak droga boso po rozpalonym węglu, z mikserem w głowie. Wiele przeprowadzek, daleko, za granice też, tego kim jestem nie zagłuszyło. Trzeba kochać siebie i postępować tak jak w duszy Ci gra, nie zważając na okoliczności zewnętrzne, nie szukać akceptacji. Bo przecież indygo nie robią NIC złego, nigdy by przecież nie mogły, nawet gdyby bardzo chciały, przecież kochamy te istoty mniejsze i większe całym sercem, a my i inni mamy wolną wolę. A kto ma mały rozumek i widzi tylko koniec własnego nosa – jego problem.

Lubię

7 01 2011
Sandy Indygo

Witam.
Od ok. dwóch lat wiem, że jestem Indygo. Dowiedziałam się o tym od pewnej pani, którą poznałam na spacerze z psem. Po kilkunastu minutach rozmowy powiedziała, żebym wyszukała w internecie, kim są Dzieci Indygo, bo wyglądam jej na takie w 100%. Wyszukałam i olśniło mnie. Wreszcie zrozumiałam, kim jestem. Zawsze byłam traktowana jak dziwadło i wyrzutek, sama uważałam się za gorszą. Dziś wiem, że nie jestem gorsza – jestem po prostu INNA. I jestem z tego dumna.
Przeczytałam wszystkie te posty wczoraj i postanowiłam, że coś zrobię. Założyłam forum. :) Serdecznie Was na nie zapraszam. Być może poznamy się lepiej, np. przez spotkania. Zamierzam zorganizować pierwsze, gdy zarejestruje się co najmniej kilka, kilkanaście osób. Więc nie czekajcie, zapraszam wszystkich Indygo do rejestracji! Adres to http://www.indigo.fora.pl. Czekam na Was!!!!

Lubię

22 01 2011
ivo

Łatwo jest się zidentyfikować z tymi opisami… Ten kto miał wystarczająco cierpliwości żeby to wszystko przeczytać to już ktoś wyjątkowo dziwny. Ja urodziłem się w 1973 i rewolucja toczy się wokół mnie bez przerwy. Wydaje mi się jakbym nie całkiem to ja robił. To się dzieje samo. W szkole otrzymałem miano ucznia zdolnego ale leniwego. Sam zastanawiałem się dlaczego się nie uczę – przecież to wszystko jest łatwe… Stwierdziłem samodzielnie, że mam brak mobilizacji. Ja w przeciwieństwie do większości wpisów, które akurat przeczytałem, nie czuje się dziwny i inny. Czuję się całkowicie normalny. Ludzie dookoła mnie są dziwni. Dziwni nauczyciele, pracodawcy, przechodnie… Oni uważają mnie za wyjątkowo zdolnego, kreatywnego. Dlaczego? Nie pojmują tego, że to wszystko jest o wiele prostsze. Jeżeli jestem „panem Indygo” to już wiem, że nikomu w niczym nie pomogę. Dlatego postanowiłem dawać tylko przykład i z biegiem lat mówię coraz mniej.

Lubię

13 06 2012
madzia

Całkowicie się podpisuję i cieszę się, ze napisałeś. Tylko dlaczego piszesz ze jako indygo nikomu nie pomożesz? i z biegiem lat mówisz coraz mniej?

Lubię

12 12 2012
Anna Włodarczyk-Głąb

Szukam męża indygo. Jestem niebieska. Pozdrawiam :)

Lubię

4 03 2011
mm

Kochane Dzieci Indygo, jest Was wiele. Nie ekscytujcie się zbytnio swą wyjątkowością, bo to stanie się dla Was przeszkodą na drodze rozwoju duchowego. Podążajcie zgodnie z wewnętrznym głosem, a czekam Was niesamowite życie, pełne dziwnych wydarzeń, które z czasem zaczniecie rozumieć.

I jeszcze jedna rada – stan ‚dziecko indygo’ potraktujcie jako początek, a nie jako finał Waszej ścieżki rozwoju duchowego.

Bądźcie szczęśliwi,
mm

Lubię

24 03 2012
jurek

Można by było odpowiedzieć zaczepnie na Twój post, ale skup się i myśl, Myśl; MYśl: MYŚl; MYŚL (!) człowieku.;

Lubię

26 07 2011
Ritta

w tych zwojach elektromagnetycznych, sieciach teleinformatycznych
nadal czuć nie przestaje
nie mędrca szkiełko i oko
impuls pcha mnie dalej
choć tak bardzo chce czuć co ludzkie
nadal pragnę być ponad to
ach czucie dziękuję Ci za to
przed czym chronisz mnie na co dzień
i tak wściekła jestem
kiedy trzymasz mnie na dystans od tego co ziemskie
jaki cel tego?

Lubię

22 08 2011
inna

1972
– dobrze czulam sie i tak jest do tej chwili w obecnosci osob starszych lub wyksztalconych
– rowiesnicy nigdy mnie nie interesowali nie mialam z nimi tematow wydawali mi sie nierozgarnici
-mialam swietne wyniki w szkole chociaz nigdy nie przykladalam sie do nauki
(mature zdalam na 5 bez jednego dnia przygotowywania sie)
-nigdy nie mialam przyjaciol, bylam wysmiewana w szkole
kolezanki mowily ze sie „wywyzszam” jakbym byla kims
– nigdy tego tak nie odczowalam ale mialam i mam wielkie poczucie godnosci
-dostaje szalu jak ktos klamie lub jest nie logiczny
-znajomi opisuja mnie ze trzeba mnie dobrze poznac aby zrozumiec moj styl myslenia
– widze slysze czuje osoby zmarle (ludzi ale tez mojego psa)
-od dziecka mialam uczucie ze ktos nademna czowa
– przezylam wypadek i zostalam w wypadku naznaczona dwoma malymi krzyzami
– caly czas sie rozwijam ale wynika to z faktu ze bardzo szybko sie nudze i szukam nowych zajec
moje zycie wyglada jak pasmo sukcesow pomimo to mam ciagly niedosyt i poczucie ze nie wszystko jeszcze zrobilam
-cale zycie bylam bezposrednia, bezczelna impulsywna idaca jak czolg
nie uznaje kapromisow

jestem inna ale nie sadze ze indygo

Lubię

30 04 2012
9

To identycznie jak ja, jak ja jakiś czas temu, teraz chyba przechodzę w fazę spokoju i kłamstwo np. teraz wybaczam od razu – bo je zawsze czuję.
Uczucia towarzyszyły mi te same jednak. Moje życie też obiektywnie wygląda jak pasmo sukcesów.
Nie widzę zmarłych jednak. Śnili mi się kiedyś zmarli których nie znałam mówiący o sytuacjach które zdarzyły się naprawdę i ich odnalazłam (osoby publiczne ) nigdy o nich nie słyszałam. Właściwie to mi się śniło że mi mówiono że jestem w 8 wymiarze :)

A… i czasami potrafię siedząc koło kogoś opowiedzieć o Jego życiu, nie znając go, ale rzadko mi się to zdarza :(

Lubię

22 08 2011
inna

Ps
czesto w mojej obecnosci psuja sie urzadzenia elektryczne i elektroniczne
wybuchaja radia odkurzacze psuja ksera przestaja dzialac komputery tak jest od mojego dziecinstwa z przerwani nie mam pojecia od czego to zalezy

Lubię

23 08 2011
ex-east

Wiecie co, jest takie miejsce w przestrzeni, poza czasem , poza tym wszystkim ,co widać, w którym podobne energie pulsują podobną wibracją ogólną. To „miejsce” jest w Was, a dokładniej (piszę o tym tutaj, bo Indygo rozpoznają to o czym napiszę ) wewnątrz sieci neuronowej , POMIĘDZY neuronami, wewnątrz sieci światłowodowych „przewodów ” – mikrotubul, tam właśnie rezyduje świadomość – kwantowe Wyższe Ja. Ta sieć występuje w każdej istocie żywej. To ona zarządza 50 trylionami komórek Twojego ciała. Jej „radiacja” rozciąga się daleko poza Twój organizm, dlatego komunikujesz się z „innymi ja”, dlatego przyciągasz ludzi o podobnych wibracjach i oni pojawiają się w Twoim życiu. Tak dzieje się z każdym człowiekiem, ale ludzie w to nie wierzą, nawet kiedy nauka o tym mówi wprost. http://www.quantumconsciousness.org/
Mam wrażenie, że Waszą rolą jest, poznawszy siebie, wprowadzić kwantową komunikację między ludzi, począwszy od odnalezienia siebie nawzajem, nawiązania kontaktów. A może i niekoniecznie. Nieprzypadkowo jesteście rozrzuceni po świecie. Dla kwantowej komunikacji odległość nie ma znaczenia. Rok temu nawiązałem kontakt z jedną wspaniałą istotą z tego bloga, ale urwało się, bo widocznie nie był to czas właściwy, bo ja sam niewłaściwie rozumiałem cel tej komunikacji. On nie jest fizyczny.
Niedawno to zrozumiałem, a dziś mam kontakt ze wspaniałymi osobami, mężczyznami i kobietami, którzy tak jak ja nigdy by nie nazwali siebie Indygo. Jest coś daleko więcej poza nami ,poza kolorami aury, co nas ze sobą łączy. Nas , ludzi.

zacznijcie śnić o sobie na wzajem.

Lubię

30 10 2013
sylwia

:)

Lubię

21 09 2011
Paolo

Witam. Czuje sie ,,indygo,, i poznam innych ,,indygo,, bez wzgledu na plec i wiek.
Email: rexu77@wp.pl

Lubię

12 12 2012
Anna Włodarczyk-Głąb

Witaj Paolo, mam syna indygo, sama jestem niebieska – podobno osobowość niebieska jest najlepszą jako partner życiowy dla osobowości indygo, dlatego szukam właśnie kontaktu z ludźmi indygo i fioletowymi.
Pozdrawiam. Ania

Lubię

22 11 2011
Yans

Jestem tak rozszerzony i czuję, że zawsze wymykam się poza ramy, nie można mnie w nie wpasować. Jestem krok przed, rozumiem dalece więcej niż inni. Nie jestem emo, nie czuję potrzeby dowartościowywania się znamionami czy nazwami.
Mam pracę, robię dość nietypowe rzeczy, wymagają myślenia.

Oprócz wielu powyższych cech i obserwacji dodam, że czasem zdarza mi się przyciągnąć „wampira energetycznego”, który mnie wykorzysta życiowo/zawodowo.

Zacznijmy się zbierać, kontaktować – chciałbym pomówić z kimś z Trójmiasta na żywo. Zacznijmy działać razem

Lubię

7 06 2012
Zosia

Witaj, nie jestem z Trójmiasta ale podobnie myślę jak Ty, potrzeba się kontaktować na żywo. Mieszkam w Hrubieszowie i nie wiem czy dotrę tutaj do kogoś o „właściwościach” indygo?:) Jeśli, zechcesz możemy „poskypować”, mój adres kolorowe-sny albo mailowo z.skiba@wp.pl pozdrawiam Wszystkich:)

Lubię

12 02 2012
luu

Kochani, to jest Dar od Boga i nadzieja ludzkości – sami nie chcieliśmy się zmienić przez tysiąclecia, a więc Bóg nas zmienia. Niesamowite, piękne i mądre. Modlitwy przynoszą efekty. Dowiedziałam się o tym, że są tacy ludzie dopiero dziś (chociaż zawsze miałam zwiększone poczucie wolności, a chęć dokonania zmian też zawsze się we mnie tliła, a teraz to poczucie znacznie wzrosło, tak samo jak moja wiara) i jest to wspaniała nowina. Teraz jest Was niewielu, ale dzieci rodzą się dalej. Rodzą się teraz Kryształowe Dzieci – już nie tak rozgniewane na zło świata, bardziej miłosierne. Ja jestem za stara (33), ale przed dziećmi indygo jest walka, a dzieci kryształowe to już ostatni etap rozwoju człowieka. Na wieki wieków.
Oto moje zdanie.

Pozdrawiam serdecznie i raduje się dusza i serce moje.
Luu

Lubię

24 03 2012
Aleksandra Szustak

Hmmmmmmmmm … no cóż może to dość kompromitujące ale ja spotkałam się dzisiaj z tym pierwszy raz…przyznam, że to iście frapując temat bo jak tak patrzę na moje Klony, Typy itp… to są iście INDYGO ;)

Lubię

28 04 2012
nader

mam 29 lat i czuje naprawde jak bym byl z innej planety jak ktos ma takie same odczucia to prosze napiscie domnie bo ja szukam kontaktu z innymi dziecmi indygo . teraz jestem sam i tylko moja krysztalowa curka mnie rozumie no i jeszcze moja mama . to muj adres e-mail robertnader347@yahoo.de trzymajcie sie

Lubię

12 12 2012
Anna Włodarczyk-Głąb

Witaj Robercie,
Ja mam syna indygo, a ja jestem „niebieska”. Szukam drugiej połówki – czuję, że musi to być osobowość indygo lub fioletowa.
Pozdrawiam. Ania

Lubię

30 04 2012
9

Witam wszystkich,
jestem numerologiczną 9, ur. w 1988 r.
Piszę ponieważ trafiłam przypadkowo i ciekawi mnie pojęcie dzieci indygo.

Moje dziecko jest na pewno indygo- jasnowidz spotykając go przypadkiem powiedziała mi, ale co to znaczy ?

A ja ?
Szukam cały czas swojego celu. Nie oceniam ludzi, nie krytykuje, kocham zwierzęta, lubię ludzi, ale patrze na wszystkich jakby byli inni inni niż ja. Wydaje mi się że żaden ze znanych mi osób tak naprawdę nie wie po co tutaj jest, że są zaślepieni. Że chodzą jakby byli w mroku. nie potrafię wyjaśnić do końca moich odczuć. Uwielbiam dzieci, w swoim dopatruje się mądrości, zresztą w innych też. Tak jakby one miały mi powiedzieć co mam robić. Dodatkowo nie potrafię kłamać, gdy próbuje zaraz wszystko wychodzi, po prostu jakby mi ktoś dawał do zrozumienia że mi nie wolno. Nawet jak mnie ktoś krzywdzi myślę o nim że zabłądził – ten ktoś. Wiem że to dziwne.. Wszyscy się mi dziwią. Miałam bardzo trudne życie i nadal mam, a przecież jestem chyba dobrym człowiekiem :( Zdolna, wygrywałam różne konkursy, chciano mnie posłać wcześniej do szkoły, w pracy radze sobie z najcięższymi problemami. Moja aktywność umysłowa, i opanowanie jednocześnie wzrastają z zagrożeniem, też dziwne. Ostatnio czuję pomału że ten cel jest gdzieś nie daleko, ale nie wiem gdzie. Miewam codziennie sny i wizje, czasami na jawie.
Mam takie dziwne przeczucie że nie chodzi jednak o ludzi z innej planety, a Boga.
Może jestem po prostu bardziej wrażliwa, przez analizę różnych kultur, ezoteryki, metafizyki i nie wiem czego jeszcze dochodzę właśnie do wniosku że to Bóg może do nas przemawia, a my nie potrafimy się na niego otworzyć.

Zawsze odczuwałam wszystko tak bardzo. Jakie to fajne że woda jest zimna, że pada deszcz no i słońce… Które czuję, heh ale nie dlatego że mi jest ciepło :) jakby do mnie mówiło :)

Coś ze mną jest na pewno nie tak

Lubię

2 02 2014
oyciec

9 zawsze jest inna, to filantropi ale jeszcze nie indygo. Indygo to raczej dusze stare – liczy mistrzowskie. Pzdr

Lubię

5 05 2012
Josef 1971

witam
pare dni temu spotkalam sie z pojeciem Indygo i uwazam ze moj maz jest Indygo. Jest ma wszystki cechy opisane w tej ksiazce i od dziecinstwa wiedzial ze jest inny niz wszyscy. Szczeze mowiac i ja to zauwazylam jego dziela to np. criticaroom.com strona ktora ludzie nie wiedza jak sie poslugiwac, nie znajac wlasnych praw czlowieka . Mieszkamy w Niemczech

Lubię

8 06 2012
Zosia

Witajcie, wczoraj odkryłam tą stronę. Jak już wcześniej odpisałam do Yans’a, tak teraz piszę do Wszystkich z prośbą o kontakt. Jestem „indygo” i jestem sama, nierozumiana przez społeczeństwo, które mnie otacza. Uważam, ze jest wiele do zrobienia ale samemu jest trudno, bo można to zrobić tylko z podobnymi sobie. Jeśli istnieje już „nasza społeczność” podajcie mi proszę kontakt na mój adres z.skiba@wp.pl
Serdecznie Wszystkich pozdrawiam:)

Lubię

20 12 2012
mateusz2280

witaj Zosia tu Mateusz cieszę się że cię poznałem
dziękuje za rozmowę – do jutra

Lubię

22 09 2012
Luneya

Urodziłam się w 1997 r.
Nie wiem kim jestem. Wiem jedynie, że jestem inna, niż ludzie, wśród których żyję. Zawsze tak było. Zawsze czułam i pojmowałam rzeczy głębiej niż rówieśnicy. Wciąż tak jest. Zwykle trzymam się na uboczu. Jestem obserwatorką. Mam niewielu przyjaciół. Większość dziewczyn w moim wieku interesuje się przede wszystkim modą czyli ubraniami i własnym wyglądem, niewiele znam osób, które pojmują świat głębiej i inne rzeczy są dla nich ważne. Ludzie mnie nie rozumieją. Cierpię z powodu przytłaczającej samotności, czasem odczuwam kompletny brak nadziei, zaszywam się gdzieś z dala od ludzi i rozmyślam, na przykład siedząc na drzewie. Chociaż urodziłam się w zatrutej spalinami aglomeracji i powinnam być przyzwyczajona do miasta, ciężko mi się tu odnaleźć. Czuję, że to nie jest moje miejsce. Odkąd ze znajomymi kilka lat temu zaczęłam wyjeżdżać co weekend na wieś, zrozumiałam, że jestem tak naprawdę głęboko wewnętrznie związana z lasem, z drzewami, polami, łąkami, jeziorami i rzekami. Teraz wiem, że to jest mój dom… Wiem już, ku czemu kierowała się moja odwieczna tęsknota… W dodatku, podobnie jak wy, gdy patrzę w gwiazdy czuję się z nimi w jakiś niesamowity sposób związana. Kocham czyste górskie powietrze, gdzie najpiękniej można podziwiać rozgwieżdżone niebo…
Mało mnie interesują sprawy materialne, to co na siebie włożę jest mi obojętne. Wiem, że to co posiadam przemija i nie przywiązuję większej wartości do rzeczy – szanuję je, bo z nich korzystam, ale wiem, że w końcu wszystko przeminie, obróci się w pył… Ważne jest dla mnie to, jaki człowiek jest w duszy, a nie na zewnątrz. Bardzo mnie denerwuje niesprawiedliwość na tym świecie i obojętność społeczeństwa na istotne sprawy. Chciałabym zmienić świat na lepszy. Jednak ludzie mi mówią, że jestem naiwną idealistką, że trzeba się dostosować. Mamy się dostosować do systemu? To system należy dostosować do nas, ludzi! Świat wciąż się zmienia, zasady też powinny się zmieniać, wraz z nim.

Nie wiem, czy jestem jakimś dzieckiem Indygo czy Kryształowym, szczerze mówiąc, właściwie niewiele mnie to interesuje. Jak już ktoś mądrze zauważył, to jedynie kolejna etykietka. Mnie zależy jedynie na tym, aby poznać kim naprawdę jestem, jaki jest mój cel w życiu, czemu tu jestem, jaki sens ma moje istnienie.

Podaję swój e-mail na wypadek, gdyby ktoś z was chciał się ze mną skontaktować, albo stworzyć jakąś grupę z takich jak my… Może i nie jestem w waszym wieku, ale w końcu to chyba nie o to nam chodzi…

Lubię

24 09 2012
ex

Witaj Luneya.
Piszesz, że nie wiesz kim jesteś. To dobry początek na dalsze rozpoznanie , a szczególnie to czy w ogóle jesteś.

Piszesz ” Mamy się dostosować do systemu? To system należy dostosować do nas, ludzi! ”
A do czego/kogo ma się dostosować tzw System skoro nawet nie wiesz kim jesteś ? Zresztą, tak czy inaczej ów System zasilasz bez względu na to kim jesteś, czy za kogo się uznasz.

A do rozpoznania czym/kim jesteś zapraszam na bramaoswiecenia.pl

pozdr :D

Lubię

4 10 2012
Magda

Indygo-to tylko słowo, które nas „chroni”(więcej dowiesz się z filmu: „The Indygo Ewolution” dlaczego indygo i z książki„Dzieci Indygo” jaki jest cel „zaszufladkowania” nas jako indygo, kryształowe, czy tęczowe dzieci) Wyróżniamy się z tłumu – BARDZO. Zachowaniem (jak wspomniałaś siedzimy na drzewie rozmyślając, izolujemy się od ludzi, bo ludzie w większości są zakłamani, nie prawdziwi. Nas uznaje się ze mamy najczystsze serca, zatem kłamstwo nas „zabija”. Ubiorem (lubimy wygodne i naturalne ubrania). Dialogiem (gdy nie mam nic do powiedzenia albo widzę ze „przeciwnik” prowadzi grę słów tzw. słowotok ucinam rozmowę, bo wiem ze nie ma to sensu,a to bardzo denerwuje ludzi. Ale ludzie sami się nakręcają i powodują szaloną cywilizacje w której już są coraz bardziej zagubieni. Dlatego ludzie nas nie rozumieją, bo my kochamy to co – Jest- z natury.. przyrodę, uwielbiamy w niej harmonią, uciekamy od wielkich betonowych miast, pędu.. I jak trafnie zauważyłaś system jest przeciwko człowiekowi. Ale to też jest z premedytacją, bo chodzi o globalne przeludnienie, czyli wprowadzanie produktów aby „zmniejszyć” populację(np. GMO). Nie możesz być niczego pewna co kupisz, jedynie tego, co sama zrobisz lub wyhodujesz. My„indygo”mamy tak ukształtowany przewód pokarmowy że „plastikowego” jedzenia nie trawimy, dlatego teraz tyle u dzieci alergii, uczuleń itd…Nie wspomnę o dzieciach które zapadają na różne choroby, ponieważ rodzicom nie chce podjąć się trudu i zadbać o właściwą dietę dziecka stąd choroby. Zresztą indygo, chorują też od nadmiaru hałasu, od przebywania z toksycznymi osobami (przedszkola, szkoły) wszystko co nienaturalne jest przecież wynaturzeniem i nie służy człowiekowi. Naszym zadaniem jest „powstrzymać” ten właśnie system i niejako my i dzieci które rodzą się już z innym DNA(kryształowe, tęczowe) zaczynają to wymuszać choćby przez nietolerowanie sztucznego jedzenia…Krótko podsumowując mamy „misję” i jak przy końcu książki „Dzieci Indygo” przeczytasz; jeśli świat nas nie usłyszy (a będzie tylko faszerować Ritalinem by nas uciszyć) opóźni się rozwój świadomości ludzkości. I zamiast skorzystać z naszych darów dla własnego dobra, ludzkość zabrnie w ślepy zaułek cywilizacji. Kiedy zaakceptujesz fakt ze jesteś inna, będziesz wiedziała już kim jesteś i po co tu jesteś. Nie łatwą wybrałyśmy drogę. I nie chodzi o to by chodzić w koszulce z napisem „jestem indygo”, bo kto wie że jest indygo wcale się z tym nie obnosi. Chodzi o to,że wiedząc kim jesteś przestaniesz się już miotać sama ze sobą, bo tego kim jesteś nie zmienisz, wierz mi próbowałam przez lata:) Zgoda na siebie to punkt zwrotny i dopiero zaczyna się prawdziwie żyć z wyjątkowością, którą nie zaakceptują w Tobie inni ale Ty sama musisz to zrobić. Polecam Ci jeszcze na you- tube E.Tolle. Zacznij np. od filmiku „Uśmiech na mojej twarzy”, „Relacje z ludźmi” itd. On też jest indygo a wcale się z tym nie obnosi. Jeśli będziesz miała ochotę pisz, magdalena.montain@wp.pl, pozdrawiam

Lubię

7 10 2012
Luneya

Zapomniałam w końcu podać swój mail. To on – luneya@wp.pl

Lubię

22 12 2012
virescens

Dla kogoś kto raczkuje w tematach duchowych to wygląda wszystko super ale ja po latach stwierdzam że cały ten podział na dzieci takie takie i takie jest podziałem sztucznym , kolejnym szufladkowaniem i podejściem od d…. strony.

Jak myślicie ? Dlaczego te dzieci świecą w ten sposób takimi kolorami aury ?
Odpowiem -A dlatego że teraz mogą !

Bo systematycznie od trzydziestu kilku lat podnosi się poziom wibracji naszego zakątka kosmosu i będzie podnosił dalej.
I to teraz bardzo zauważalnie :)

Lubię

7 01 2013
Luneya

Virescens, też dużo myślałam na ten temat, czy to wyodrębnianie Dzieci Indygo jako nowe zjawisko jest szufladkowaniem, ale doszłam do wniosku, że chyba jest to po prostu potrzebne, przynajmniej w czasach, w których żyjemy… Chociaż, sama nie jestem pewna. Niektórzy mówią, że to określenie nas „chroni”… Nie jestem zdecydowana w tej kwestii…

Lubię

8 01 2013
aneta

Witam,
zawsze czułam się inna od moich rówieśników,tak jakby starsza,miałam parę koleżanek,do teraz wolę samotność,interesuję się od pewnego czasu numerologią,i z niej właśnie dowiedziałam się że jestem starą duszą.
Urodziłam się 16 03 1981 r jestem numerologiczną 11 z 29 ale czy mogę być indygo,nie wiem?

Lubię

28 01 2013
To JA :)))

jestem Indygo, ale fajnie :))) cześć, inne Dzieci :D miło mi Was poznać. :D :D :D :D

Lubię

14 04 2013
Luneya

Zapraszam na nasz blog – Zjednoczenie Indygo – http://www.zjednoczone-indygo.blogspot.com

Lubię

25 08 2013
AngelOfDeath

pisac – domenman@interia.eu

Lubię

1 10 2013
Mathijas

Świadomość Chrystusowa jest Naszą przyszłością :) W przyszłości(tak za tysiąc lub dwa tysiące naszych ziemskich lat) będziemy używać 100% mózgu i każdy będzie Indygo (człowiekiem-bogiem) :)

Lubię

9 10 2013
magda

witajcie, 100% mózgu możecie używać już dzisiaj teraz:) słowa indygo używa się zamiast mówić o nas „chorzy psychicznie” bo jesteśmy zupełnie inni niż większość populacji na Ziemi:) Sami siebie szufladkujecie, chowacie się, tworzycie strony, które nic am nie dają, dopóki nie będziecie nic robić z tym co jest w Was nic się nie zmieni:) polecam zatem film na youtube: „http://www.youtube.com/watch?v=zUPJc10P4Wg, http://www.youtube.com/watch?v=z0iIycTi2lQ tu macie wszystkie informacje. Potrzeba stworzyc tylko w Polsce społeczność Indygo i zacząć poprostu działać:) jak to jest np. w USA:)

Lubię

17 12 2013
Estela

Good aгticlе. Iam going through some of thbese issueѕ as well..

Lubię

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 36 other followers

%d bloggers like this: